• Wpisów:38
  • Średnio co: 59 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 17:21
  • Licznik odwiedzin:7 287 / 2317 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Jak byłam mała nigdy nie mogłam zrozumieć po co jest śmierć , dlaczego odchodzą od nas osoby które kochamy , na których nam najbardziej zależy. Stało się ... teraz to ja straciłam ukochaną osobę i wcale nie umarła ona ze starości czy podczas jakiegoś wypadku. Nie. Zniszczyła ją choroba. To jest chyba najgorsza śmierć jaka może być. Trwało to równe 2 lata. Przez 2 lata patrzyłam na to jak coraz bardziej tacę moją przyjaciółkę. Chodziłyśmy w tedy go gimnazjum ja i Daria. Dwie najlepsze przyjaciółki które znały się od małego. W głębi serca traktowałam ją jak moją siostrę której mogę zaufać. Uczęszczałyśmy do szkoły profilowanej. Byłyśmy w klasie siatkarskiej. Daria była kapitanem naszej drużyny ja również grałam. To była nasza pasja , coś co nas łączyło. Zamiłowanie. Gramy mecze do których przygotowujemy się bardzo długo .. ale to właśnie w tedy jest największa satysfakcja z wygranej. Dowiedziałam się ,że Daria jest chora na białaczkę. Nie było mi łatwo się z tym pogodzić ale co innego miałam zrobić. Lekarze nie dawali jej większych szans na przeżycie 2 lat. Mimo to przez cały rok , walki z chorobą nadal grała w siatkówkę. Wiem że była to rzecz w której czuła się naprawdę spełniona. Cieszyłam się ,że chociaż to mogło dać jej przyjemność z życia. Niestety po jakimś czasie musiała zakończyć swoją karierę. Omdlewała na boisku , było jej nie dobrze. Aż w końcu trener nie mógł patrzeć na to jak bardzo się męczy i postanowił że powinna zrezygnować. Tak też się stało. Oddała swoją koszulkę i opaskę kapitana właśnie mi. Mimo to nie rezygnowała i dalej przychodziła nas dopingować na wszystkich meczach. Od tamtej pory wiem co to znaczy śmierć i dlaczego sprawia nam tyle bólu. Miałyśmy tyle planów ale najwyraźniej ktoś zaplanował to wszystko inaczej. Minął nie cały rok odkąd nie ma jej już ze mną i nie ukrywam ale jest mi coraz ciężej żyć bez mojej siostry osoby której mogłam powiedzieć wszystko.

____________________________________________
O to jest prolog. Po południu pojawią się bohaterzy. A już we wtorek pierwszy rozdział. Jak chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej na nasz temat to wchodźcie na : enchanteeedfairy.fbl.pl
Miłego czytania. Do napisania
 

 
Hej
Doszłyśmy do wniosku , że chciałybyśmy powrócić do pisania po tych 173 dniach... Od niedzieli zaczniemy od początku nowe opowiadanie , nowe przygody , innych bohaterów. Uznałyśmy że nie ma sensu kończyć poprzedniego opowiadania . Mamy nadzieję ,że będziecie z nami tak jak do tamtej pory. Bardzo za wami tęskniłyśmy . Pozdrawiamy Gabi & Daga
  • awatar wyczuwam melanż ♥: ja tez czekam z niecierpliwoscią :DD super foteczka :DD
  • awatar Gość: Już się doczekać nie mogę :))Xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie mogłam uwierzyć w to co on zrobił . Uderzył mnie , a ja głupia nadal go kocham . Byłam przy nim cały czas od kiedy leżał w szpitalu , ta menda Amanda nie będzie miała mi nic do zarzucenia .
Lekko przysypiałam siedząc obok Pawła, ale po chwili przyszedł lekarz z wynikami badania krwi . Jako , ze byłam jedyną osobą , która czuwała przy nim o tak później porze powiedział mi , dlaczego on był taki ni swój .
- Dzień Dobry . - Przywitałam starszego już lekarza , i wstałam.
- O , dzień dobry . - Odpowiedział .
- Czy wie Pan może co się z nim dzieje ?
- Tak , owszem Twój młody kolega zażywał narkotyki , a dokładnie z tego co wykazały badania Haszysz . Mógł nie być tego świadomy co robi , lub mógł sam doprowadzić do tego co się stało .
- Czyli sugeruje Pan , że ktoś mógł mu podawać te narkotyki ?
- Tak , ja bardzo przepraszam ale muszę iść do innych pacjentów . Do widzenia .!
- Do widzenia ..
No to wszystko jasne - Pomyślałam . Ale po chwili usnęłam. Za dużo wrażeń jak na jeden dzień .


Obudziłam się dosyć wcześnie, przed dyżurem . Cały czas wpatrywałam się w śpiącego Pawła i myślałam o tym całym zajściu . O nowym chłopaku Michale , którego poznałam . Nagle Paweł otworzył oczy . Widziałam , że był trochę przymulony ale cały czas patrzył się na mnie i po chwili uśmiechnął . Chciał coś powiedzieć , ale nie mógł , coś go blokowało . Złapałam go za rękę , a on ją lekko ścisnął .
Nagle do sali ktoś wszedł .
No cóż można było się jej spodziewać , dziwka Amanda . Ale nie ... To nie ona ... To była moja mama .
- Cześć dzieci . Słyszałam co się stało , dziękuję za wiadomość Paulinko .
- Dobrze, dziękuję , że przyszłaś .
- Ależ nie ma sprawy . Co tam Pawełku ?
- Hej .. - Wydusił z siebie i się uśmiechnął - dobrze - dodał .
- No to się cieszę , bo już dosyć tych szpitali , trzeba zacząć inaczej żyć . A tak a pro po , Paulinko co się stało ?
- No bo wiesz .. - Nie chciałam jej kłamać , ale wolałam zatuszować to co nie potrzebne .
- Weszłam do domu , bo drzwi były otwarte i zobaczyłam tego krasnala siedzącego na kanapie , miałam ochotę jej przyłożyć , ale powiedziała , że Paweł jest na górze i się pakuje , no to pobiegłam do pokoju i zobaczyłam jak on upada .. Nie miał sił . Zadzwoniłam po pogotowie , zabrali go i ja też pojechałam . Okazało się wczoraj , ze do jedzenia i picia ta szmata mu dosypywała jakieś dragi .!
- Dziecko kochane , nie wolno się tak wyrażać , ale ona jest niepoważna . trzeba to zgłosić na policję .
Mama została z nami i rozmawiałyśmy , ale dołączył się też Paweł . Lepiej się poczuł . I przeprosił za wszystko .

________________________________________________
To wszystko na co mnie dzisiaj było stać . No niestety opuściłam wyjazd z ekipą , bo jutro wycieczka . Nie będzie nas równe 5 dni . Dlatego spróbujemy dodać coś w sobotę . A w górach pomyślimy co dalej .

Pozdrawiamy . !!
+ Dodawajcie jak najwięcej komentarzy . Dziękujemy za to , że czytacie te wypociny . -.- <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Nie myśląc o tym co czuję , biegłam szybko i potykałam się co chwilę. Na dworze padało , wpadłam do kałuży i leżąc w niej przez chwilę popatrzyłam na park przed sobą . Wstałam mokra i posiniaczona . Natychmiast udałam się w kierunku mojego ulubionego placu , do którego chodziłam razem z babcią. Usiadłam na jednej z huśtawek i rozmyślałam nad tym co stało wczoraj , dzisiaj i co będzie jutro .
Nagle przestało pada , pojawiła się tęcz , która sprawiła ,że przez moment potrafiłam się uśmiechnąć sama do siebie. Po chwili dostałam esa od ... mamy .. Byłam ciekawa co się dzieje .
` Córciu gdzie jesteś ? Wracaj szybko do domu , bo jest późno . Mam dla Ciebie niespodziankę .! `
Postanowiłam , że udam się do domu, gdyż zrobiło mi się strasznie zimno , i byłam ciekawa jaka to niespodzianka .


Weszłam do domu , mama była uśmiechnięta w kuchni i szykowała kolację.
- Cześć- Powiedziałam do niej.
-Kochanie , dlaczego jesteś cała mokra , co ty robiłaś?
- Nie, nic mamo padał deszcz i troszeczkę zmokłam.
-Dobrze idź się przebierz w jakieś suche rzeczy i zejdź szybko na dół. Niespodzianka będzie już na Ciebie czekać. - Poszłam na górę założyłam leginsy i dłuższy t-shirt.
Zeszłam na dół i poszłam do salonu .
Tam przy stole , na kanapie siedział jakiś facet , spojrzał na mnie i wstał . Od razu się uśmiechnął , podszedł i wręczył mi pudełko , które wcześniej trzymał na kolanach .
Przedstawił się , i uśmiechnął . Przypominał mi kogoś . Jednak w tej chwili byłam bardziej szczęśliwa i żadne myśli nie zdołały temu przeszkodzić .
Usiedliśmy do stołu , i zjedliśmy kolację , którą przygotowała mama . Dowiedziałam się, że Jan ( bo tak się nazywał ten facet ) ma syna , który mieszka z jego byłą żoną , jest prawnikiem i od 2 tygodni spotyka się z moją mamą.
- no cóż , dziękuję za kolację, ale idę się wykąpać , mam za dużo wrażeń jak na dziś. - powiedziałam i pożegnałam się z nimi
- To dobranoc . - odpowiedzieli.
Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i położyłam się spać .
przez godzinę rozmyślałam i nie spałam jednak sen zmrużył mi oczy .


Wstałam rano i spojrzałam na telefon . Było już po 10 , stwierdziłam , że nie warto iść do szkoły . Zeszłam na dół , byłam sama . Zrobiłam śniadanie i poszłam do salonu . Włączyłam TV , i po chwili poszłam się ubrać . Założyłam turkusowe rurki do tego bokserkę, w kolorze pastelowego różu i moje trampki . Spakowałam wyprane rzeczy Michała w karton , wzięłam swoją deskorolkę i poszłam pod dom Michała . Nie chciałam się z nim widzieć , dlatego położyłam karton pod drzwiami i zadzwoniłam . Ku mojemu zdziwieniu ujrzałam Jana . Nie wiedziałam co on tam robi .
- Dzień Dobry . !
- o , dzień dobry Paulinko !
- Nie wiedziałam , że Pan tutaj mieszka . jest Pan spokrewniony z Michałem ?
- A tak jestem jego ojcem . Ale niestety nie ma go teraz w domu . Czy mam mu coś przekazać ?
- Tak , byłabym wdzięczna . - Schyliłam się po karton , który leżał na wycieraczce i podałam mu do rąk .- Niech Pan podziękuje Michałowi .
- Dobrze , to Do widzenia .!
- Do zobaczenia .
Byłam zaskoczona obrotem akcji . Nie miałam pojęcia , że ten facet może być ojcem Michała .
Wskoczyłam na desce i pojechałam do domu , zapomniałam telefonu , a przecież bez niego nie ruszam się z domu .

Jechałam przez ulice i nagle zauważyłam , ze drzwi od mojego domu są otwarte , zdenerwowana , przyśpieszyłam .
Wbiegłam do domu , a tam na kanapie siedziała uśmiechnięta Amanda . W tym momencie miała ochotę wytargać ją za te sztuczne włosy .
- Czego Ty tutaj suko szukasz .?!
- Ale dlaczego od razu takie brzydkie słowa ? Stwierdziliśmy , że Paweł przeprowadzi się do mnie i dzisiaj odda Ci klucze . Właśnie jest na górze i się pakuje złotko .
Szybko pobiegłam do pokoju Pawła .
-o ty robisz , dlaczego tak się zachowujesz , STÓJ , nie wyjeżdżaj , chyba musimy porozmawiać.
- Co Ja robię ? To wszystko Twoja wina ..
Złapałam za torbę z rzezami Pawła i pociągnęłam do siebie . Wszystko wyleciało na podłogę . Paweł się zdenerwował . Bałam się go przez chwilę, widziałam w jego oczach nienawiść . A już po chwili poczułam przeszywający ból policzka . Widziałam tylko jak on upada ...
  • awatar Gość: Szybko dodawaj już nie mogę sie doczekać ♥♥♥
  • awatar SzaraMycha: Boskie nie mogę się doczekać następnego rozdziału
  • awatar Gość: Co za szmata ! Pisz pisz :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Jakieś 100 metrów dalej , cały sąsiedni dom stał w płomieniach. Przestraszyłam się ale od razu Michał mnie przytulił mocno do siebie. Wiatr cały czas hulał. Gdy cała akcja ratunkowa została przeprowadzona na spokojnie położyliśmy się spać. Obudziliśmy się około godziny 10. Gdy się obudziłam nie było już obok mnie Michała. Zeszłam na dół , a tam na stole było pyszne śniadanie.
-Hej mała. Śniadanko na stole. Głodna? Co chcesz do picia ?
-No wystarczy sok , jestem bardzoo głodna, jak wilk.
-To dobrze zrobiłem płatki z mlekiem , gdyż nie jestem zbyt dobrym kucharzem , miał być omlet alee ...
-Ale ?
-Wylądował w koszu bo troszeczkę się przypalił.
-Troszeczkę? Słuchaj musiałeś go nieźle przypalić skora nie nadawał się do jedzenia.
-No dobra nie kłuć się bo jesteś za mała. Siadaj do stołu zaraz dam Ci mleko.
-Ok. Już jestem cicho.
Zjadłam śniadanie i poszłam na górę po swoje rzeczy.
-Ej oddam Ci jutro te ciuchy ok ?
-Ok , nie ma sprawy. A może spotkamy się dzisiaj?
-Wisz Michał, bardzo chętnie spotkałabym się z tobą ale ja muszę uporządkować swoje sprawy...
-Ok nie ma o czym mówić.- Opowiedział dość zmieszany Michał , widziałam że się troszeczkę podłamał tym.
-Ale spotkamy się jeszcze. -Przytuliłam go do siebie i dałam mu buzi w policzek. W drodze do domu słuchałam muzyki i cały czas rozmyślałam co teraz mam zrobić. Gdy weszłam do domu nikogo tam nie było. Zadzwoniłam szybko do Pawła.Po jakiejś chwili ktoś odebrał.
-Halo?
-Kto mówi, gdzie jest Paweł?
-Paweł jest w szpitalu. Miał wypadek , w nocy wyszedł i potrącił go samochód.
-A w jakim szpitalu leży ?
-Na ulicy Podmiejskiej ,"Dar Serca".
-Dobrze zaraz tam będę. - Szybko wybiegłam z domu i skierowałam się w stronę przystanku autobusowego. Wsiadłam w autobus i po jakiś 5 minutach byłam pod szpitalem. Szybko wbiegłam do środka i zapytałam się pielęgniarki gdzie leży Paweł. Powiedziała mi że na sali 52. Szybko pobiegłam w stronę tej sali , weszłam do niej a tam leżał Paweł. Wyglądał na całego , musiał mieć jak już jakieś obrażenia głowy bo miał bandaż. Obok niego siedziała Amanda , po tym jak weszłam do środka spojrzała się na mnie z oburzeniem i powiedziała:
- Gdzie ty byłaś ? Taka z Ciebie dziewczyna a nie było Cię z nim po wypadku , ty sobie spałaś a on cierpiał.
-Ale to nie tak , ty nic nie rozumiesz.
-Ja nic nie rozumiem , to ty jesteś jakąś dziwna jak mogłaś tak postąpić? Jesteś dla niego nikim rozumiesz ? -Nie wytrzymałam wybiegłam z sali a tam byli Kasia i Wojtek.
- Byłaś przy nim ? -Zapytałam się Kasi , która wydawała się być dość zdenerwowana.
-Tak byłam , a ty gdzie byłaś ? Co? Tylko Amanda z nim była.
-No ale to nie jest moja wina..
-No to niby kogo to wina Amandy ? Co? -Teraz zaczęła na mnie krzyczeć. Czy oni wszyscy powariowali , przecież to nie moja wina pokłóciłam się z nim i skąd mogłam wiedzieć co on zrobi , przecież ja nie chciałam. Weszłam do sali i powiedziałam:
-Mogę z nim zostać sama ? -Zapytałam się Amandy z ironią.Pokiwała głową i wyszła z sali.
-Cześć - Powiedziałam do niego.
-Hej- Opowiedział.
-Jak się czujesz ?
-Nawet dobrze , gdzie ty byłaś , martwiłem się o Ciebie.?
-Byłam u koleżanki na noc.- Milczał już nic nie odpowiedział. Nagle weszła Amanda.
-O misiaczku , obudziłeś się wreszcie , kupiłam Ci owoce i sok.
-O dziękuję , kochana jesteś.- Powiedział Paweł.
-Jak wy się zachowujecie, przecież ja jestem twoją dziewczyną...- Nie wiedziałam o co tu chodzi , Kasia na krzyczała na mnie przed salą tutaj oni odzywają się do siebie jak by od roku byli razem.
-No dziewczynko spóźniłaś się.
-Możemy porozmawiać na zewnątrz. -Powiedziałam do niej przez zaciśnięte zęby.
-Tak oczywiści. -Powiedziała z uśmiechem na twarzy. Wyszłyśmy na zewnątrz i długo rozmawiałyśmy. Aż w końcu przyszedł do nas Paweł, byłam w szoku że on mógł wstać. Ale dopiero teraz zauważyłam że nie miał urazu głowy tylko szyty łuk brwiowy.
-Słuchaj Paula , nie wiem jak mogłaś się tak zachować?! - Powiedział z oburzeniem.
-Ale co ja takiego zrobiłam ?
-Amanda mieszka obok Michała, i widziała to jak w nocy stoisz pod jego drzwiami. Wiesz co a ja Ci ufałem..
-A ty jak się zachowujesz , co taki święty jesteś?
- Wiesz co żałuję że Cię spotkałem..- nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam.Jak on mógł coś takiego powiedzieć. Z moich oczu polały się łzy. Szybko wybiegłam ze szpitala.
  • awatar Młodziara♥: świetne jej mam nadzieję że dzisiaj będzie następne
  • awatar agatka :D: super ;) przyczytałam kazdy rozdział mega czekam na wiecej ;p
  • awatar zawszeza: no dalej dalej, ja tu czekam xd a tak serio to niecierpliwa jestem haha ;*** Uwielbiam to opowiadanie ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
' Hej Paulinko nie śpiesz się z powrotem do domu , gdyż bardzo dobrze się tu bez Ciebie bawimy.. Powodzenia z Pawełkiem , naprawdę zadziwiająco dobrze całuje.. '
Nie mogłam uwierzyć w to co przeczytałam.. nie znałam tego numeru ale byłam pewna że to Amanda. Jejku jak ja jej nie nawiedzę. Rozmyślałam w głowie co teraz zrobić... przecież ja kocham Pawła, od nie dawna jesteśmy razem a teraz ma to popsuć jakaś pusta dziewczyna. Nie. Nie mogę na to pozwolić. . Weszłam do domu a tam w salonie na dywanie siedziała Kasia , Amanda , Paweł i Wojtek. Grali w butelkę.
-Hej- powiedziałam nie pewnie nie wiedziałam jak się zachować. Amanda zachowywała się normalnie tak jakby w ogóle nie napisała mi takiego SMS. Widziałam , że się przebrała miała no sobie krótką czarną sukienkę bez rękawków.Nie wiedziałam co jest grane wybierają się gdzieś..
-O hej Paula gramy w butelkę dołączysz do nas. - Powiedział Paweł.
- No chętnie , na podłodze leżało kilka butelek po piwie , widziałam że wszyscy są trochę wzięci.
-No to Wojtek kręci.- Powiedziała Kasia. Wypadło na Pawła.
-Gdy już teraz znasz Amandę , mógłbyś ją pocałować.- O tak byłam bardzo ciekawa co odpowie.
-No wiesz- zaczął Paweł - Gdy znam ją , to z wielką chęcią bym ją pocałował ale to Paule kocham. - Nie wiedziałam jak się zachować w tym momencie cieszyłam się z jego odpowiedzi.
-Dobra kręć. -Graliśmy w butelkę do godziny 21:30 bo Kasia i Wojtek chcieli iść do siebie poszłam i odprowadziłam ich. A gdy wracałam zobaczyłam jak Paweł i Amanda przytulają się przy furtce. Zauważyli mnie i szybko od siebie odskoczyli gdy przechodziłam obok nich nic nie powiedziałam nie byłam w stanie po moich policzkach lały się łzy. Paweł od razu poszedł za mną gdy miałam nacisnąć klamkę złapał mnie w pasie i przytulił. Wyrywałam mu się ale nie miałam siły, jeszcze bardziej płakałam, nie wiedziałam co robić.
-Puść mnie - zaczęłam krzyczeć.
-Paula to nie tak, naprawdę mnie z nią nic łączy. Uwierz mi.
- Nie wierzę Ci , i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek uwierzę. - Wbiegłam do domu i od razu do siebie do pokoju tam zamknęłam się na klucz. Leżałam na łóżku , a on nie ubłaganie walił w moje drzwi. Może powinnam go wysłuchać..
Zdecydowałam się że wyjdę z pokoju i z nim porozmawiam.Zeszłam na dół , siedział w kuchni pijąc sok.
- Paula to naprawdę nie tak jak myślisz.
-No to jak ? powiedz mi jak ? Przez cały dzień traktujesz mnie jak powietrze, tak jak by to Amanda była twoją dziewczyną a nie ja. Wiesz jak ja się czułam w tedy. Nawet nie przejąłeś się tym że nie chcę iść z wami w głąb tej wyspy.
-No przepraszam nie chciałem żeby tak wyszło- Spuścił głowę w dół i mówił dalej.- Po prostu...
-No co po prostu ? co ? Skrzywdziłeś mnie, i nawet nie umiesz powiedzieć dlaczego.
- Ja nie chciałem , naprawdę to ciebie kocham.
- Wiesz co ja nie mogę tego słuchać , kłamiesz i jeszcze teraz przytulałeś się z Amandą.-Podeszłam do drzwi i wtedy on powiedział.
-To przez ten alkohol.
- Ale przedtem nie byleś pijany , proszę cię nie pogrążaj się. -Wyszłam z domu i znowu się rozpłakałam , sprawdziłam godzinę w telefonie była już 00:24. Nie wiedziałam dokąd idę. Aż w końcu rozpadał się deszcze , zaczął się straszny wiatr i burza. Nic nie widziałam. Aż w końcu rozpoznałam tę okolicę byłam koło domu Michała zdzwoniłam do jego drzwi ale nikt nie otwierał na pewno śpi. Dzwoniłam na telefon odebrał dopiero za 7 razem odebrał.
-Halo -Powiedział zaspanym głosem.
- Hej , to ja Paulina poznaliśmy się dzisiaj.
-No pamiętam, coś się stało?.
- Tak , właśnie stoję przed twoim domem. Mógłbyś mnie wpuścić, wybrałam się na spacer i zaczęło padać.- już za chwilę rozpaliły się światła w całym domu. Byłam cała mokra , makijaż miałam rozmazany od płaczu. A po moim policzku spłynęła łza.
- Jejku Paula co się stało ?
- Możesz mnie przytulić.
- Tak oczywiście ale wejdź do środka. - Staliśmy chwilę przytuleni.- Co się stało?- Opowiedziałam mu całą historię. Zaprowadził mnie do swojego pokoju. I dał mi swoją bluzkę i spodnie od dresu. Rzeczy były trochę za duże gdy się przebrałam zaczęliśmy się śmiać wyglądałam jak prawdziwy raper w za dużych rzeczach. Długo rozmawialiśmy aż w końcu zauważyłam że Michał jest troszeczkę zmęczony.
-Mała , może spróbujesz się przespać dobrze ci to zrobi.
-Dobrze.
-To dobranoc.
-Michał?
-Co?
-Dziękuję , jesteś super.
-Yhmm. ty też.- Powiedział zaspanym głosem a po chwili słyszałam jego ciche chrapanie.Zasnęłam w jego ramionach, w jego łóżku , nie znałam go długo ale wiedziałam prawie wszystko. Czułam się tak jakby był moim ochroniarzem , wiedziałam że jestem z nim bezpieczna. Ale w głębi serce ja kochałam Pawła , to z nim jestem .. chyba.. Co ja teraz zrobię ? Obudził nas straszny piorun który prawdopodobnie uderzył w dom stojący obok ze strachu podskoczyłam.
-Boisz się burzy ? -powiedział śmiejący się Michał.
- Nie- Odpowiedziałam nie pewnie . Po chwili usłyszeliśmy syreny alarmowe. Musiało się coś stać . Podeszliśmy do okna a tam...
  • awatar wyczuwam melanż ♥: coraz ciekawiej , megaa ; *
  • awatar Gość: AAAA!!! nie mogę się doczekać! co dalej??!!
  • awatar Gość: super mam nadzieje że dzisiaj będzie kolejna część
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
No cóż , przez całą drogę milczałam . Odłączyłam się od grupy i słuchałam muzyki . Paweł nawet tego nie zauważył , ale teraz miałam to po prostu gdzieś . Patrzyłam na słońce , które znajdowało sięcoraz bliżej Ziemi .. Przynajmniej tak by się zdawało .
- Paula .! Paaaaaaauuulaa .. .! – Usłyszałam nagle głos Pawła.
- Czego .?! – Odpowiedziałam .
- Yyy , co Ty taka zła jesteś ? Dzisiaj nie w humorze ? hm ?
- Od jakiegoś czasu , ale takie pytanie , co Cię to w ogóle obchodzi ?
- No jak to co ? Jesteśmy razem ..
- Wiesz , jakoś nie myślałeś o tym kiedy ŚWIETNIE bawiłeś się z Amandą , a mnie zostawiłeś . Teraz to już nawet nie mam ochoty wracać do domu w twoim towarzystwie . Sorry , nara .
- Yyy . Ja nic złego nie zrobiłem , a Amanda to też człowiek , co ona Ci zrobiła .?! Stój Paula . – Tylko to usłyszałam odchodząc od nich wszystkich .. Wszyscy byli w lekkim szoku .
Cóż … Mądra Paula zawróciła . hehe . Poszłam do nowo poznanego chłopaka .. A tak właściwie to spotkałam go po drodze . Wracał z pracy .
- Hej . ! – krzyknęłam i przyśpieszyłam kroku .
- O hej .. Znów się widzimy . Jak tam ? Gdzie Twój chłopak ?
- Yhmm .. Wiesz też się zastanawiam . Woli bardziej .. ją ode mnie …
- O jejku , biedna Paulinka .. Naprawdę jej z tego powodu przykro ? – słodkim i jednocześnie lekko irytującym głosem powiedział Michał .
- No , no . ! Szczerze to teraz mnie to gówno obchodzi … Ale mi obiecał ..
- Spokojnie .. Może masz ochotę się przejść gdzieś i wpaść do mnie , coś Ci pokażę .
- Hmmm , dosyć ciekawa propozycja ..
- No to daaalej .! – I zaczął biec
- I co myślisz ,że Cię nie dogonię.?! – Krzyknęłam i pobiegłam za nim . Po chwili go dogoniłam .
- Oooo , dobra jesteś. ! Dobra stop , zmęczyłam się .
- No .. Ja też . A daleko jeszcze .? – Spojrzałam na niego , a on wskazał ładny pomarańczowy budynek .
- To tutaj mieszkam .. Wchodź .!
Weszłam do wielkiego domu i spojrzałam na ścianę. Wisiało tam wielkie zdjęcie jego i prawdopodobnie jego rodziny . Szczęśliwej rodziny .
- Zamknij oczy i chodź . – Powiedział chłopak .
- Okkkej … Ufam Ci . – odpowiedziałam i poszłam za nim trzymając go za ramię.
- Stoop .! Możesz otworzyć .
- Podobno kiedyś grałaś na fortepianie .. Bynajmniej tak słyszałem .. Pokaż mała co potrafisz.
- Noo , dobrze słyszałeś , tylko od kogo ?! Nie nie chcę grać , złe wspomnienia .. Dlatego przestałam .. Może mistrzu Ty mi coś zagrasz ?
- Hmmmm , co tylko sobie księżniczka życzy – Popatrzył na mnie i się zaczął śmiać. Jego śmiech był...Zabawny .. Też zaczęłam się chichrać ..
- Dobra koniec zabawy - powiedział i pokazał , że mam usiąść obok .
- Hmm . Chopinie , dajesz .!
- Tak , tak .! To gramy na cztery ręce .
Całkiem ładnie nam to wyszło .. Musisz kiedyś do mnie wpaść – powiedziałam … I stwierdziłam , że robi się późno i , że już pójdę . Wstałam i podeszłam do drzwi wyjściowych .. Ubrałam bluzę i odwróciłam się, żeby się pożegnać .
Staliśmy dosyć blisko , nie zorientowałam się kiedy zaczęliśmy się całować .
- Przepraszam , nie chciałem żeby to tak wszyło ..
- yyy …. Dobraa , nic się nie stało .. Tylko .. Lepiej żeby to się nie powtórzyło .. – Przytuliłam go i wyszłam .
Całą drogę rozmyślałam nad tym co się stało .. I co się stanie . Doszłam do domu i gdy miałam już otwierać drzwi , dostałam esa . Hmm , co było zaskakujące .. Nie znałam numeru … Treść wiadomości była następująca : …….
  • awatar Gość: ale ciacho z tego Michała :* ;)
  • awatar Gość: robi się ciekawie :) piszcie dalej!!!
  • awatar Młodziara♥: jupi znowu napisałyście lubię to czekam na dalej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
7 dni później ..
Pani Milena nie żyje , pogodziliśmy się z tym wszyscy za wyjątkiem jednej osoby. Tata Szymona nie mógł sobie z tym poradzić zamknął się w sobie. Nikt nie umie mu pomóc , przecież żyje się dalej czasu się nie cofnie. Byliśmy całą grupką nad jeziorem. Leżałam i łapałam pierwsze promyki słońca. Obok mnie siedziała Kasia. Przyjechała jeszcze z nami jej kuzynka Amanda. Ale teraz jej nie było poszła z chłopakami załatwić rowerek wodny. Amanda to ładna długowłosa blondynka , która miała bardzo zgrabne nogi. A na dodatek cały czas jak spojrzałam na grupkę chłopaków , ona stała bardzo blisko Pawła. Stwierdziłam że tak nie może być. Co ja Paulina mam pozwolić żeby jakaś piękna blondynka zabrała mi najwspanialszego chłopaka pod słońcem. Nie , nie mogę na to pozwolić! Powiedziałam sobie w myślach ale jeszcze trudniej było to wykonać...
- Ej co ty się tak zamartwiasz? - Powiedziała Kasia która przyglądała mi się od dłuższej chwili.
-A nic , tak się zastanawiam i rozmyślam nad wszystkim i nad niczym.A co ?
-No bo siedzisz taka zamyślona. Co się stało , jeżeli tak to powiedz?
- Nie nic się nie stało , tylko zobacz ja nie jestem zazdrosna a ni nic,zauważyłaś ,że Amanda bardzo zaprzyjaźniła się z Pawłem.
- Ej mała no co ty? Ta dziewczyna taka nie jest mówię Ci , nie dawno się rozstała z chłopakiem.
-Ok. Wszystko w porządku tylko tak myślałam.
-Hej dziewczyny chodźcie , szybko. - Krzyczał do nas z oddali Paweł. Wstałyśmy i poszłyśmy do niego.
- Co się stało ?
- Nic załatwiliśmy rowerek wodny , a tak naprawdę to załatwiła go Amanda.- Spojrzałam na Amandę ostrym wzrokiem , wiedziała że ta dziewczyna jeszcze coś wykombinuje. Wsiedliśmy na rowerek i popłynęliśmy na wyspę na środku jeziora. Tam znajdował się specjalny labirynt , zabawa gdzie byliśmy podzieleni na grupy 2 / 3 osobowe. Weszliśmy na wyspę Paweł pomógł wyjść Amandzie która twierdziła że sobie nie poradzi. Wszyscy czekaliśmy aż księżniczka wyjdzie. Paweł podszedł do mnie i złapał mnie za ręką staliśmy tam wszyscy i czekaliśmy aż facet który wpuszcza do środka da nam specjalne chipy.
- Proszę podzielić się na grupy 2 lub 3 osobowe-Powiedział to bardzo ładny chłopak , który miał może 18 lat. Miał dłuższe brązowe włosy i błękitne oczy. - To jakie grupy ?
- No to my będziemy z Szymonem - Powiedział Paweł, mówiąc miał na myśli mnie i siebie. Poszłam z nim na bok.
-Paweł , Paweł a może dałoby radę zrobić tak że my będziemy razem.- Powiedziała Amanda , myślałam że jej włosy powyrywam za chwilę.
-No, kochanie to może poszłabyś do Kasi i Wojtka?
-yyy. - zamurowało mnie , nie mogłam uwierzyć w to że usłyszałam to z ust Pawła. -Wiecie co , ja nie pójdę w ogóle poczekam tutaj za wami- uśmiechnęłam się do nich i usiadłam na ławce obok chłopaka który wpuszczał ludzi do środka .
- Na pewno ?- zapytała Kasia , a Paweł w tym czasie poruszał jakieś ważne tematy z Amandę która wyraźnie była z siebie zadowolona.
- Jesteście już gotowi ? - Zapytał już poddenerwowany chłopak.
- Tak jesteśmy gotowi - powiedział Paweł- Paula na pewno nie idziesz ?
- Nie dziękuję bardzo. - Powiedziałam z obojętnością. Oni weszli do środka , a do moich oczu napłynęły łzy. Ale będę silna. Jak on mógł się tak zachować ? Przecież jesteśmy razem?
- Hej chcesz zapalić ? - Powiedział ten chłopak i usiadł obok mnie . Dopiero teraz mogłam dokładnie mu się przyjrzeć był prześliczny. Ale ja mam chłopaka. Przypomniałam sobie.
-Nie dzięki. Ale ty też nie powinieneś palić.-Powiedziałam z udawaną powagą , popatrzeliśmy na siebie i równo wybuchliśmy śmiechem.
-Tak w ogóle to jestem Michał a ty ?
-Jestem Paulina ale wolę Paula. -Uśmiechnęłam się do niego.- Tutaj pracujesz ?
-Tak tutaj , wiem nie zbyt fajnie ale mi wystarczy.- Gadaliśmy z jakieś 20 minut ponieważ tyle trwała trasa do pokonania. Gdy nagle wyszli roześmiani Paweł i Amanda . Od razu posmutniałam. Nie wiedziałam co dalej będzie.. nie wiedziałam jak się zachować ? Wybaczyć mu i udać że nic się nie stało ? Czy poruszyć ta sprawę zaraz jak zajdziemy do domu ?
  • awatar Gość: gdzie wy jesteście ? :C <33
  • awatar Gość: kiedy kolejna część ? :C <33
  • awatar Gość: dalej dalej ! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Usnęłam ..

Kiedy się obudziłam , zobaczyłam , że leżę na kolanach śpiącego Pawła , przykryta jego bluzą . Wstałam , nie budząc go i poszłam do Sali , gdzie leżał tata Szymona . Niestety nie mogłam wejść , na szczęście przed drzwiami stał lekarz .
- Dzień Dobry , czy są już jakieś wyniki , co teraz będzie … ? Czy przeżyje ?
- Dzień Dobry . Tak wyniki już są , jego stan jest stabilny , wyjdzie z tego . Operacja się powiodła , a teraz jego zdrowie zależy tylko od niego .
- Dziękuję bardzo za wiadomość .. Kamień spadł mi z serca , Do widzenia i jeszcze raz dziękuję .!
- Do widzenia .!
Podbiegłam do Pawła i zaczęłam go budzić .
- No wreszcie , królewicz się obudził .!
- O jejku . Nie bądź już taka złośliwa , mała .
- Nie mów do mnie mała … - powiedziałam zbulwersowana , ale z uśmiechem na ustach .
- Dobrze dobrze księżniczko , co taka zadowolona , my tutaj w szpitalu jesteśmy .
- Tak wiem , ale rozmawiałam z lekarzem , który operował Tatę Szymona .. I powiedział , że z tego wyjdzie , jest na dobrej drodze .!
- OOO, no to trzeba powiadomić Szymka .

- Heej Szymon , co z mamą.. ? Przyszliśmy Ci powiedzieć , że Twój tata przeżyje jest w dobrym stanie , więc teraz tylko uzbierać pieniądze i .. Będzie dobrze .
- Cześć . No z mamą … W porządku . Trzyma się jak na razie, powiedziała mi , że na koncie w banku ma odłożonych trochę pieniędzy , nie chciała powiedzieć , ponieważ to było na moje studia .
- …. Ehh , będzie dobrze , zobaczysz . Uzbieramy pieniądze , a Tobie zostanie jeszcze na studia .
- Dobra chodźmy na spacer .. Może coś wymyślimy . – Stwierdziłam i wyszliśmy .

Poszliśmy do mnie do domu ,i wszyscy głośno wymienialiśmy swoje poglądy , nawet nie zauważyliśmy , że moja mama jest na górze .
- a co to się tutaj dzieje ?
- mamo .. rozmawiamy właśnie o tych naszych ‘ małych ‘ problemach jak Ty to zawsze określasz .
- ja tutaj się słyszałam , żeby to były jakieś małe te problemy . My o tym rozmawiałyśmy . Posłuchajcie , na konto mamy Szymona zostały wpłacone anonimowo pieniądze . Pani Milena prosiła mnie o sprawdzenie stanu konta . Zapłaciliśmy za operację . Mama Szymona wyjechała .. My razem z nią .. Mieliśmy wolne od nauki przez kilka dni .
Nadszedł dzień zabiegu . Wszyscy byliśmy zestresowani .. Ale .. Zaczęło się .. Siedzieliśmy zniecierpliwieni przy Sali operacyjnej i czekaliśmy … W pewnym momencie do sali wbiega pielęgniarka z małym stołkiem .. Coś się zaczęło dziać … A ja … Zdenerwowana zemdlałam ..
Obudziłam się , a po chwili ze Sali wyszli chirurdzy przeprowadzający zabieg . Zerwaliśmy się z krzeseł i podeszliśmy do jednego z nich pytając o wyniki … Czy żyje ..
To co usłyszeliśmy zaskoczyło nas .. I nie tylko nas …
  • awatar Gość: piszcie dalej ! :**
  • awatar Gość: To się stało nudne .. Nas nie obchodzi jakieś tata Szymona czy coś. My chcemy nastolatków ! jakieś wypady do kinaa coś z Paula i Pawłem ! Teraz robisz z tego jakiś serial coś w stylu "m jak miłość" nie bulwersuj się jak wcześniej . Ja Ci tylko mowie jaka prawda . Sama widzisz nawet komentarzy nie masz .. Tego się już czytać nie chce . Wczeęniej było megaa ! zajebiste! ♥ a teraz .. ; | . Przeczytaj np "zawszeza" Ooo .. Teraz jakies debaty , zbieranie pieniedzy .. Ja Ci tylko daje dobra rade znieeń temat , wcale Ci nie karze ani nie pouczam rob co chcesz przeciez Twoje opowiedanie . Ale jesli chcesz zeby to ktokolwiek czytał taka moja radaa , NIE RÓB Z TEGO OPOWIADANIA jakiejś telenowieli ! to tyle Pozdrawiam ; ** zastanow sie nad moja opinia ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A tam były już prowadzone debaty na temat co robić dalej żeby uzbierać tyle kasy. Weszłam do domu , ale atmosfera nie była tam najlepsza. Widziałam że Kasia chyba płakała Wojtek też wyglądał podejrzanie.
-Hej, co się stało ? - Powiedziałam do nich.
- Paula nie jest dobrze. Uzbieraliśmy jak na razie jakieś 80 tysięcy. Tonie ma sensu .- powiedziała zrozpaczona Kasia.
-I co powiesz mi że się poddajemy ?- Krzyknęłam do niej . - Wy tego nie rozumiecie , że oni nas potrzebują ? jak nie my to kto zdobędzie te pieniądze ?
-No może masz rację , ale skąd weźmiemy taką sumę?
-Nie wiem ale nie poddamy się , przynajmniej ja , jeżeli wymiękniecie to znaczy że nie jesteście warci tej przyjaźni jaką obdarzył nas Szymon.
- Dziewczyny spokój ! -Krzyknął Paweł. - Nie możemy się kłócić, słuchajcie mamy już 'coś' jeszcze 20 tysięcy i jesteśmy bezpieczni ponieważ będzie brana pod uwagę jakakolwiek operacja. Ale nie dojdziemy do celu jeśli będziemy się kłócić. Ja wiem , że jest wam ciężko bo niedawno straciliście koleżankę.Ale nie możemy się poddać.
-Paweł ma rację . Musimy dać razem jakoś sobie radę Słuchajcie jest już trochę późno dlatego spotkamy się jutro koło 10 , ok ?
- Pewnie , do zobaczenia - Powiedziała Kasia , wszyscy się pożegnaliśmy i rozeszliśmy do swoich domów. Usiadłam na kanapie i tak siedziałam.
-Ja idę spać , mała do jutra. -Podszedł do mnie i namiętnie pocałował.A ja siedziałam i prowadziłam wewnętrzną wojnę. Nie wiedziałam co robić, niby cały czas wierzyłam że damy radę , że ją uratujemy, że zostanie ona z nami. Ale z drugiej strony, wiedziałam że szanse na uratowanie są małe. I z tym najbardziej nie mogłam się pogodzić. Czemu muszą od nas odchodzić osoby z którymi jesteśmy aż tak bardzo związani. Przecież jego mama jest jeszcze młoda ma zaledwie jakieś 36 lat.Jest to bardzo młoda kobieta. A najgorsze jest to że nie możemy przewidzieć jutra... Nie wiemy co będzie za dwa dni czy będziemy mieć o co walczyć. Szybko odegnałam takie myśli i poszłam na górę. Wzięłam krótki prysznic , ubrałam się w pidżamę i położyłam się do łóżka.
W środku nocy zadzwonił mój telefon szybko odebrałam i zobaczyłam na wyświetlaczu napis Szymon. Odebrałam i od razu wstałam z łóżka i nerwowo chodziłam po pokoju.
-Szymon , uspokój się. Mów powoli co się stało ?
-Mój tata schodząc za schodów w nocy spadł , właśnie zawieźli go do szpitala. Proszę Cię pomóż mi ja już nie daję sobie rady.
-Już jadę poczekaj. - Nie mogłam w to uwierzyć kiedy miałam iskierkę nadziei, że będą znowu mieć normalne życie a tu coś takiego.
-Mamo , mamo - zaczęłam biegać po całym domu i krzyczeć - Mama , Paweł wstawajcie. - Wbiegłam do pokoju Pawła był bardzo zaspany opowiedziałam mu wszystko od razu zerwał się na równe nogi i zaczął się ubierać.A ja pobiegłam do mamy.Po jakiś 5 minutach każdy z domowników był już na dole w kuchni gotów do wyjścia . Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do szpitala. Nie chcieli nas w puścić do sali ponieważ był środek nocy. Szymon został razem z chorą mamą. Zadzwoniłam do niego że jego tata miał przeprowadzaną operacje jak dowiem się jakiejkolwiek diagnozy to mu zadzwonię.
-Panie doktorze , jak powiodła się operacja Pana Marcina ? -Mama już rozmawiała z jakiś lekarzem podeszłam do niej i wsłuchiwałam się w ich rozmowę.
-Tak , wie pani co wycięliśmy dość dużego krwiaka, Pan Marcin na pewno nie wyjdzie ze szpitala przez jakiś półtora tygodnia.I taki uraz będzie miał w pływ na jego dalsze życie.
- Dobrze rozumiem , ale nic nie zagraża jego życiu, po za tym że będą jakieś skutki tej operacji ?
- Najbliższe godziny będą decydujące.
-Dziękuje bardzo za informacje.
Podeszłam do Pawła i mocno się do niego przytuliłam. Mama powiedziała że musimy się jakoś podzielić ona pojedzie do domu Szymona i zostanie z panią Mileną.
Usiedliśmy z Pawłem na krzesełkach , cały czas się przytulając. Nie wiedziałam co dalej robić, byłam zrozpaczona.
  • awatar Gość: pisz , pisz ;* super ;)
  • awatar Gość: bardzo ciekawie piszecie, podoba mi się :)
  • awatar .:Ta co buja w obłokach:.: Dalej, dalej... piszcie.. dalej bo nie mogę normalnie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Siedzieliśmy tak jeszcze trochę cały czas milcząc. Dla nas sama obecność robiła więcej niż kilkanaście słów pocieszenia. Nie mogłam w to uwierzyć cały czas po głowie chodziły mi różne myśli. Ale jedno nie dawało spokoju co zrobić żeby mieć 250 tysięcy złotych?
-Wiesz co , odprowadzę Cię do domu Paweł na pewno się martwi .
- Dobrze. - Przez całą drogę również się nie odzywaliśmy. Pod domem Szymon stanął przede mną. Widziałam że ma całe czerwone oczy od łez.
-Boisz się ?- zapytałam go ledwo co łapiąc głos w gardle. Przed moimi oczami miałam cały czas obraz z urodzin Szymona gdzie jego mama , tańczyła i bawiła się razem z nami..
-A ty byś się nie bała?
-Bałabym.
- No właśnie - Powiedział zaciskając głos , ponieważ łzy naleciały na nowo do jego oczu. Przytuliłam go i powiedziałam :
-Obiecuję Ci to że zdobędziemy te pieniądze. - Powiedziałam płacząc. Dlaczego ona ? Przecież jest taka młoda ? tylko takie zdania chodziły po mojej głowie . Szymon przytulił mnie i odszedł w stronę swojego domu. Na początku straciłam Martę która była dla mnie bardzo ważna. A Milenę mamę Szymona traktowałam jak własną ciocię. Gdy moja mama gdzieś wyjeżdżała to z nią mogłam porozmawiać tak od serca. I teraz miałam stracić ją ? Dlaczego czy nade mną ciąży jakieś fatum?? Stałam tak przed domem i łzy same leciały mi z oczu tak jak by to była moja mama. Nagle usłyszałam kroki. To był Paweł :
-Paula co się stało ? Czemu płaczesz?
- Bo ona umrze ?! Rozumiesz umrze.-Krzyknęłam do niego cały czas będąc w jego objęciach.
-Kto umrze ? Proszę powiedz. - Usiedliśmy na chodniku i tam opowiedziałam mu wszystko. Widziałam że jest w szoku.
-Twoja mama jest w domu , wiesz co mam pomysł zadzwońmy po resztę paczki i pogadajmy z twoją mamą co mamy zrobić.
-Ok. Dziękuję Paweł.- Uspokoiłam się już trochę. Zadzwoniłam po wszystkich już za chwilę wszyscy rozsiedli się w salonie i czekali aż im wytłumaczę całe to zajść :
-Słuchajcie , mama Szymona jest ciężko chora. Jego tata stracił pracę. A mama potrzebuje 250 tysięcy na przeszczep serca. - Tutaj zrobiłam małą przerwę , patrzyli się na mnie z niedowierzaniem , tak jak bym powiedziała że ufo wylądowała u mnie w ogrodzie. W moich oczach pojawiły się łzy , mimo tego mówiłam dalej.- Musimy im pomóc taka operacje jest nie wykonalna w Polsce i dlatego jadą za granicę na tą operację. Tam jest już stały lekarz prowadzący. Tylko żeby brać taką osobę pod uwagę do przeszczepu trzeba w płacić 100 tysięcy złotych zaliczki a potem resztę.
- No tak ale jak my to zrobimy ...- Powiedziała Kasia. Ona też była bardzo związana z mamą Szymona.
-Słuchajcie dzieciaki , ja wam pomogę mam na koncie odłożone pieniądze na studia Pauli jest jakoś 40 tysięcy ale i tak to jest mało. Wiecie co ja pogadam z waszymi rodzicami i zobaczymy co się da zrobić. Wy teraz myślcie jak możecie pomóc i spotkamy się za jakąś godzinę. - Powiedziała mama, wierzyłam w nią że coś wymyśli.
-Słuchajcie , jutro rano pojadę do fundacji chorób sercowych i zobaczę co się da zrobić. - Powiedział Wojtek.
-Dobra to ja zobaczę za jakąś pracą- Powiedziała Kasia .
-Słuchajcie jak wyjeżdżałem z Londynu , mama dała mi trochę kasy.. Takie zabezpieczenie. I jest tam jakoś 25 tysięcy.
-Ok . To już mamy coś. Ja poroznoszę ulotki i pójdę zamieszczę ogłoszenie w gazecie z numerem konta i na to konto będziemy wpłacać zarobione pieniądze.- Powiedziałam , moje uczucia się zmieniły , teraz już widzę jakąś iskierkę nadziei.Słuchajcie trzeba poinformować o tym wszystkim Szymona.To wiecie co ja do niego pójdę.-Wszyscy popatrzyli na mnie jak na nienormalną.
-Ale wiesz o tym że możesz być w szoku tym co zobaczysz.
-Tak wiem , dam radę. - Powiedziałam do nich wzięłam kluczyki od skutera i będąc w drzwiach krzyknęłam- Do zobaczenia za godzinę.- Wsiadłam na skuter i pojechałam. Bałam się strasznie się bałam tego co zobaczę. Zapukałam do drzwi otworzył mi tata Szymona .
- Paula jak dobrze że jesteś. - Powiedział do mnie przytulając. Bardzo się zmienił widziałam że jest przemęczony.
-Jest Pani Milena?- Powiedziałam przełykając ślinę. Ja mogę ją za chwilę stracić.
-Tak jest wejdź. - Powiedział i zaprosił mnie do środka - Tylko wiesz chyba śpi , ale jak chcesz to możesz wejść , tylko na chwilę. Weszłam na łóżku leżała kobieta w ogóle nie przypominająca mamy Szymona. Leżała taka krucha , taka słaba. Wtedy usiadłam koło niej na łóżku. I jak jakaś starsza pani zaczęłam się modlić,. Mój instynkt nie pozwolił zachować się inaczej . Teraz widząc ją zrozumiałam jak dużo nie brakuje żeby jej więcej nie zobaczyć. Z tego co mówił Szymon na razie musi się męczyć w domu dlatego że nie ma pieniędzy nie ma operacji i leczenia. Nie mogłam w to uwierzyć pieniądze były potrzebne jak najszybciej. Siedziałam tak przy niej i myślałam, wspominając nasze przygody. Dlaczego ona ? Tutaj mogło zdarzyć się wszystko a szanse na uratowanie jaj były naprawdę minimalne. Siedziałam i się na nią patrzyłam. Za chwilę w pokoju rozległo się pukanie do drzwi a za nimi Szymona.
-Tata mi powiedział , że tu jesteś
-Szymon możesz mnie przytulić - Powiedziałam ze łzami cały czas patrząc się na mamę Szymona.
- Tak , oczywiście . - Przytulił mnie mocno do siebie i usiadł obok mnie. Siedzieliśmy jak takie małe dzieci i wspominaliśmy cały czas było powtarzane a pamiętasz to , a tam to. No wiesz jak możesz tego nie pamiętać ? Nagle poruszyła się , poruszyłam się mama Szymona się obudziła. Spojrzała na nas ze zdziwieniem i powiedziała :
- Czy ja już umarłam ?
- Co mamo? nie mów tak.
-No jak mam nie mówić jak siedzicie ryczycie nade mną - Powiedziała z udawanym oburzeniem.- Dobrze a teraz słuchajcie mnie , jest okej. I nie płakać mi tu więcej. -Przerwała na chwilę i wtedy mocno ją przytuliłam.
- Ej mała spokojnie.
-My już pójdziemy , niech pani odpoczywa , obiecuję że przyjdę jutro panią odwiedzić.
- Tak szybko , no ale Dobrze Paulinka , dobrze. -Uśmiechnęła się . Wyszliśmy z pokoju i tam opowiedziałam o całym pomyśle Szymonowi i jego tacie. Podziękowali mi. Cieszyli się że mają tak duże wsparcie. Wsiadłam na skuter i pojechałam do domu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Później odezwał się Paweł który powiedział:
-Słuchaj mała dzisiaj otworzyli wesołe miasteczko może się przejdziemy ?
-No oki . Ale tylko się przebiorę . -Powiedziałam do niego i nie czekając na odpowiedź od razu poszłam do łazienki. Wzięłam krótki prysznic i owinięta w ręcznik poszłam do pokoju po jakieś rzeczy na łóżku leżał Paweł:
- Hej piękna - Wstał, podszedł do mnie i zaczął całować po szyi , ramionach . Było cudownie , bardzo mi się podobało ale nie byłam gotowa na nic więcej dlatego zrobiłam mały krok do przodu:
-Paweł , spokojnie idziemy do wesołego miasteczka nie zapominaj ..
-Ale może byśmy zostali w domu ?
- Proszę Cię .. - Spojrzałam na niego dość stanowczo
-OK. Przepraszam - Uśmiechnął się do mnie ja wzięłam miętowe rurki , t-shirt który sobie niedawno kupiłam bardzo mi się podobał był na ramiączkach z nadrukiem, na to założyłam bluzę i do tego czarne trampki. Byłam gotowa do wyjścia nie robiłam sobie makijażu , postawiłam na naturalność. Włosy zostawiłam rozpuszczone.
-Dobra ja jestem gotowa do wyjścia , idziemy ?
-Tak oczywiście - Uśmiechnął się do mnie i dostałam buziaka centralnie w nos. Szliśmy jakieś 10 minut już kilkuset metrów od wesołego miasteczka słyszeliśmy głośną muzykę. Poszliśmy na jedną karuzele , później na następną.
-Chcę watę cukrową - powiedziałam z oburzeniem małego dziecka , które nie dostało lizaka.
-A ile pani ma lat ?
-Wie pan co nie pamiętam, ale chcę watę!
- O zobacz , kupujemy ? - stała tam budka z watę cukrową podeszliśmy bliżej już chcieliśmy zamówić gdy mężczyzna sprzedający się obrócił zauważyłam rozkojarzoną minę Szymona . Przecież nic nam nie mówił że ma jakąś pracę :
-OO , Co Ty tu robisz ?
-Pracuję. - Powiedział krótko i znacząco , domyśliłam się że nie chce gadać . Ale ja nie mogłam odpuścić .
-Co się stało potrzebujesz pieniędzy ?
- Paula , słuchaj to nie twoja sprawa . -Prawie że wykrzyczał mi to w twarz. W tedy odezwał się Paweł :
- Ej stary spokojnie . - Spojrzałam na Szymona był dość przygnębiony. Całą tą rozmowę przerwał nam chłopak był może o jakieś 3 lata starszy od nas. Podszedł do Szymona i powiedział :
-Szymek możesz zmykać , ja Cię zastąpię .
-Ok. Ale jak nie chcesz to ja mogę zostać .
- Nie , możesz iść.
Powiedziałam do Pawła :
- Słuchaj , chciałabym porozmawiać z Szymonem w sam na sam . -Byłam nie pewna jak zareaguję ale nie było tak źle :
- Ok . To gdzie się spotkamy może przy tym dmuchanym zamku ?
- Wiesz co lepiej będzie jeśli spotkamy się w domu ?.
-Dobra . - Był trochę zdziwiony , moją decyzją . Przytulił mnie na pożegnanie i pocałował . Później widziałam już tylko jego odchodzącą sylwetkę . Był trochę przygnębiony .
- Szymon możemy pogadać ?
-Ty ze mną a gdzie twój chłopak ? co ? teraz sobie o mnie przypomniałaś wiesz co ? odkąd z nim jesteś , widzimy się tylko w szkole a gdy chce z tobą gdzieś iść to nie , kiedyś tak nie było byliśmy przyjaciółmi . A teraz ? Ty tego nie widzisz no bo skąd królewna miała by widzieć ?- Miał rację i ja o tym wiedziałam.. Mówił do mnie coraz bardziej podnosząc głos . Wtedy po moim policzku spłynęła łza . Zobaczył ją i powiedział: -Przepraszam nie chciałem na ciebie krzyczeć ...
-Ok nie ma sprawy masz rację ..
-To może usiądziemy tam na ławce ?
- Dobra - podeszliśmy do ławki i tam rozmawialiśmy , w końcu zebrałam się na odwagę i zapytałam :
-Nie masz pieniędzy ,że musisz pracować ?
-To długa historia , nie chcesz tego słuchać..-Widziałam że posmutniał a jego oczy zrobiły się szkliste.
-Ej , widzę że coś jest nie tak mów co się dzieje i to szczerze a czasu mamy mnóstwo.
- No.. jakiś tydzień temu mój tata stracił pracę .. - Nie mogłam w to uwierzyć jego tata to szanujący się prezes bardzo dużej firmy .Mówił dalej widziałam że było mu ciężko , oczy miał cały czas szkliste - No i moja mama - mówił przerywając- Moja mama jest chora .
- Co ? Jak to jest chora ? - Dobrze pamiętałam jego mamę , była to dojrzała uśmiechnięta kobieta, zachowywała się jak nastolatka. - Co jej jest ?
- Na razie wiemy tyle że jest bardzo ciężko chora i jak najszybciej potrzebuje przeszczepu...serca...- Było mu bardzo ciężko w tedy po jego policzku spłynęła łza . Przytuliłam go mocno do siebie . A wtedy on powiedział :
- Potrzebujemy pieniędzy , ponieważ ten przeszczep to jest operacja niewykonywalna w Polsce , musimy jechać zagranicę ale na to potrzebne jest 250 tysięcy. -Wiedziałam że jest mu trudno . Nie wiedziałam co powiedzieć...


________________
Dziękujemy , bardzo za to że czytacie . : )
Cieszymy się bardzo że mamy 1120 wejść. : )
To wszystko dzięki wam , dzięki wam mamy ochotę pisać dalej , wasze komentarze nas motywują !

Dlatego wielkie DZIĘKI ! : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Bardzo serdecznie polecamy ten blog .
Dopiero zaczęła , ale na pewno będzie świetne . ♥

+ Dodawajcie jak najwięcej komentarzy . Z góry dziękujemy .
  • awatar Unicooorn: @loooov:*: Ja ci nie muszę podawać żadnych złośliwych komentarzy ponieważ wszystkie takie były i zobacz sobie kilka wpisów niżej. A tak w ogóle , skoro według ciebie aż tak źle piszemy, robimy takie straszne błędy odpowiedz nam na jedno pytanie : PO CO W OGÓLE WCHODZISZ NA TEGO BLOGA ?
  • awatar Gość: I weź już nie pierdol, podaj mi chociaż jeden komentarz który był by złośliwy ?
  • awatar Gość: Słodka jesteś <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
- Dzień Dobry tu młodszy aspirant policji Marcin Mróz . Kasandro , jesteś zatrzymana pod zarzutem kradzieży .
- ale jak to … Ja nie jestem Kasandra , ja jestem Paulina , jej tutaj nie ma .!
- Porozmawiamy na komendzie .
- Yyyy , dobra ludzie zwijam się , musimy sprawę wyjaśnić , Paweł zadzwoń do mojej mamy , i przynieś mi legitkę na komisariat ok. ?
- Spoko . Załatwimy to , jesteś niewinna , a po za tym masz alibi .
- Nooo . ! Ze szpitala . Dzięki . Może pomógłby mi Pan wstać , skoro i tak jadę z Wami – Spytałam lekko wkurzona - tego całego policjanta .
No cóż , siostrzyczka nabroiła , teraz trzeba tylko żeby ona wpadła nie ja , masakra mieć bliźniaczkę . Ze smutną miną weszłam na przesłuchanie , na szczęście wpadł Paweł z dokumentami i wypisem ze szpitala . Rozmowa z nimi nie trwała długo , gdyż jak tylko zobaczyli dowody , na to , że to nie ja okradłam sklep , zaczęli poszukiwania . Oczywiście z moja małą pomocą . Uśmiechnięta powoli wyszłam z budynku , i zobaczyłam wszystkich , całą grupę przyjaciół .
- No to skoro wypad na lody nie wypalił to teraz do kina .! – Krzyknął Wojtek .
- Aaaaa …. To idziemy . ! – Odpowiedział Paweł .
Zeszłam ze schodów i poszliśmy do kina . Dziewczyny były za komedią , a chłopacy za Horrorem .. Jak zawsze zresztą .. Można to było przewidzieć . Stwierdziłam , że pójdę na horror , lubiłam je , chociaż do kina … Iść na coś strasznego .. To strach … Wielki ekran i straszna muzyka .. Hmmm , ciekawie się zapowiada .. Ale mówiłam sobie , że przetrwam .. Nie siedzieliśmy na pojedynczych miejscach , lecz na kanapach . Byłam obok Pawła . Siedziała z podkurczonymi nogami , wtulona w niego . Objął mnie i czułam się bezpiecznie .
Skończył się film i wyszliśmy ze sali . Poszliśmy do mnie do dom u i zamówiliśmy pizzę . Siedząc i rozmawiając do domu ktoś zadzwonił .. Zmartwiona mama ..
– Dziecko nic Ci nie jest .. ? Szukałam Cię wszędzie … Słyszałam , że policja Cię zatrzymała?
- Tak mamo , ale nic mi nie jest , spokojnie , byliśmy na lodach i podeszli do mnie aspiranci .. i powiedzieli , ze coś ukradłam … Ale to nie ja … Tylko Kasandra .. Teraz jej szukają .. Z początku się wystraszyłam . Ale już jest ok. Nie martw się już .
-Dobrze , dobrzee , ale wiesz , ze jestem przewrażliwiona , żeby Ci się coś nie stało . Kocham Cię , i przepraszam ale muszę lecieć , coś załatwić . Miłej zabawy .
- Dziękuję , papa .
- Pa .
Hmmmm , no okeej . Myślałam ,że będzie to ktoś gorszy , na szczęście to mama .
Weszłam do pokoju i dalej rozmawialiśmy i się śmialiśmy . Po chwili wszyscy musieli się zbierać .
- To my spadamy . Miło było . Spotkamy się jutro , zdrowiej mała . ! – krzyczeli , i wyszli .
- No hej …. – odpowiedziałam .
- Iiii … Zostaliśmy sami , znooowu.
- No dobrze , dobrze m jak chcesz to też pójdę . – Paweł opuścił głowę i skierował Się do drzwi .
- Ojj , nie ładnie to tak zostawiać chorego człowieka . – z uśmiechał powiedziałam , a on się odwrócił i popatrzył na mnie . Złapał mnie w tali i powiedział :
- A teraz to ja chcę buziaka .
- Idź umyj zęby bo walisz pizzą . – Zaśmiałam się i go pocałowałam .
- Kocham Cię – powiedział Paweł ..
- No , no … ja Ciebie też . – I staliśmy tak przez dłuższą chwilę…


_____________________________________

- Jeżeli się komuś nie podoba , może nie czytać ...
Nie zawiesimy bloga , ponieważ nie chcemy Was zostawić.

- Usss , looov itd . Wszystkie, które się nam tyłka uczepiły ... Jeżeli się coś nie podoba wyjść z bloga , ponieważ nie chcemy aby ktoś , kto zazdrości lub po prostu nie ma co robić , kompromitował się tak idiotycznymi komentarzami . A pro po któregoś z komentarzy . To nie są rady , tylko Twoje złośliwości , więc odpuść sobie .
____________________________________

DZIĘKUJEMY Wam za wsparcie . ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
* Przykro nam jutro zawieszamy bloga : ( ; / *
  • awatar .:Ta co buja w obłokach:.: Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE! To, że jakaś głupia pinda (mam w dupie, że jeśli ta paniusia to przeczyta, tak to o Tobie jesteś tępa!!) to nie ważcie się zawieszać bloga!! Nie patrzcie na jedną osobę, która się na tym nie zna i chyba pisze tylko po to, żeby kogoś wkurzyć i się wyżyć, lecz na nas! Czyli tym, którym Wasze opowiadanie się podoba i my cenimy Waszą pracę!! Dziękujemy Wam bardzo, że piszecie tak cudowne opowiadanie :* Jest ono na prawdę świetne! I my chcemy je nadal czytać, więc nie dajcie jakiejś tam lafiryndzie satysfakcji i piszcie dalej!! Nas jest więcej!! Kochamy Was, a ona jest pojebana xD i je krowie placki!! BIJACZ!! ^^
  • awatar Live My Life <3: nieee.. nie róbcie tego :*
  • awatar Unicooorn: @Młodziara♥: Hahahha , wręcz Cię kocham .! :D No nie mają ... A raczej NIE MA .. Iż pisze to jedna i ta sama osoba , można wnioskować po tym co ile minut dodaje komentarze , ponieważ , na pewno w tym samym momencie no nie zebrałaby się grupa przeciwniczek tego co piszemy .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Ekhem . Chciałybyśmy pozdrowić bardzo serdecznie osobę , która dodaje denne komentarze kompromitując siebie z gościa . Yhm , to co chciałybyśmy powiedzieć to ... iż jeżeli komuś się nie podoba to co piszemy , to możemy w każdej chwili przestać . Po drugie , jeżeli ktoś ma jakieś sapy , to niech nie czyta , jeżeli się nie podoba , bo nie lubimy jak ktoś wyżywa się na Nas z powodu niskiej samooceny . To , że ktoś wypisuje bzdety w komentarzach świadczy o jego kulturze osobistej . Odnosi się to szczególnie do autorów takich jak : loooov; * lub Natusia ;* lub ussssss ; * .

Dziękujemy .
  • awatar Gość: Ej jak wam sie nie podoba to nie czytajcie! bo wiekszosci sie to opowiadanie podoba a zreszta wszystknim tylko wy 3 takie chore ! A ty pisz dalej to jest super opowiadanie i mam nadzieje ze bedzie tego wiecej ;**
  • awatar Gość: jej nie przejmuj sie , yhh dokładnie nie pisza same i sie czepiaja . takie cwane bo na gosciu ; / pisz , pisz czekamy ;*
  • awatar Młodziara♥: @loooov:*: nie musisz czytać jak ci nie pasuje i te rady zachowaj dla siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
- Mmm , słodko – powiedziałam , i oboje się uśmiechnęliśmy . No cóż , z gorsetem niestety trudno wstawać z łóżka , hehe , miło , że był ze mną Paweł . Spakował mi torbę i otworzył garderobę . Ogarnęliśmy trochę w pokoju i się ubraliśmy . Zaskoczyło nas to , że na stole naszykowane było śniadanie . Dopadliśmy do niego jak byśmy przez kilka lat nic nie jedli . Zabawnie to musiało wyglądać . Dochodziła godzina 8 :30 , a lekcje były o 9 : 00 . Więc ubraliśmy bluzy , wzięliśmy torby i wyszliśmy . W naszym tempie do szkoły doszliśmy w 15 minut , więc zostało jeszcze sporo czasu . Cały czas się śmiałam , bałam się tylko , żeby mi się nic nie stało , ale jak to powiadają śmiech to zdrowie .
- Ej Ty , lala , ładne nogi masz . – usłyszałam znajomy głos za sobą . Z lekkim strachem odwróciłam się i zobaczyłam … Szymona. ! Usiedliśmy w trójkę przy szafkach i rozmawialiśmy .
- No , Paooola , może miałabyś ochotę wybrać się ze mną do kina – entuzjastycznie powiedział Szymon . Już czułam w jaki sposób Paweł spojrzał na mojego przyjaciela . Wtuliłam się w niego i szepnęłam , żeby się tak nie patrzał , bo mu oczy wypłyną .
- Nie Szymon , dzięki , ale może wszyscy byśmy się przeszli całą grupą .? byłoby raźniej .
- Nie , spoko , nie chcesz … to nie .. A wiesz , jakoś już mi się odechciało .
- Ahaa , spoko.. – spojrzałam na niego z dość dziwnym wzrokiem .
- No cóż , to skoro wypad do kina nie wypali , to po szkole idziemy na lody . w końcu jeszcze jest łądna pogoda , trzeba korzystać .
- Taaaa , ja będę spadał , muszę coś odpisać , nara .
- yyy , Cześć . – odpowiedziałam . Jeszcze nigdy tak się nie żegnał … Ale zlałam sprawę i próbowałam wstać , ale na nic moje wysiłki , a Paweł stał i się śmiał ..
- Oj nie ładnie to tak .! Zaraz oberwiesz za to , że mi nie pomogłeś .! – Wstałam , nie wiem jakim cudem , ale mi się to udało , i jak tylko próbowałam dobrać się do Pawła , uśmiechnął się i powiedział , że nie mam tyle siły co on , więc lepiej , żebym się nie zaczynała .
- Ha , ha . Bardzo śmieszne powiedziałam . – Czułam , że Paweł jest coraz bliżej i bliżej .. Złapał mnie za rękę i delikatnie pocałował . Nie mam pojęcia ile to trwało , bo zatopiłam się w jego miękkich ustach .
- W szkole .?! – powiedział z wyrzutem .
- Oj przestań marudzić , bo jak będziesz tak narzekała , to nie dostaniesz wcale . – Uśmiechnął się do mnie i przez chwilę staliśmy blisko siebie , nie rozmawiając .
- No , no , co tu się dzieje – Do szkoły wparowała Kasandra .
- Kur** , przepraszam , nie chciałam być wulgarna ale na nią innych słów nie ma .! – Ze złością mówiłam do Pawła .
- Spokojnie skarbie , nie przejmuj się nią , już jest wszystko załatwione . W końcu mamy monitoring w szkole .
- …. Okej , ale weź mnie pod klasę zanieś , bo jakoś mnie wszystko boli … - popatrzyłam na Pawła psim wzrokiem
- No , no , i może frytki do tego ..?!
- ooo , z ketchupem .! – i zaczęliśmy się śmiać .
Nagle podeszła do nas wredna dziewczyna .
-Hej Pawełku , możemy porozmawiać , ale w cztery oczy .. O nas .
- Pfff , odwal się, po tym co odstawiłaś szpitalu , teraz wszyscy będą Cię traktować jak puszczalską . Nie wiem od ilu tu jesteś , ale popatrz , ile ludzi zraniłaś , i ilu miałaś chłopaków . W oczach ludzi zostaniesz zeszmaciała jędzą .
- Hahahah , jeszcze zobaczysz do czego jestem zdolna , może wtedy zrozumiesz , że nie powinieneś być z tą dziwką Palinką .
Chodź kochanie , wskakuj , zaniosę Cię . Uśmiechnął się Paweł , i robił za taksówkarza . Całą drogę pod salę się śmiałam , a ludzie patrzyli się na mnie jak na idiotkę .
Wszyscy mnie znali więc wiedzieli , że moje pomysły , są … Nie zbyt bezpieczne . Polski jakoś minął … Ale drugi był w-f . Miałam zwolnienie na pół roku . No cóż musiałam pomagać Pani , albo siedzieć na ławce , całe szczęście , że nasza nauczycielka była spoko , i można było z nią porozmawiać . Dzisiaj mieliśmy w-f z chłopcami . ojj , no to Pawełek ma przerąbane – pomyślałam . Kasandra jak wierny piesek biegała za Pawłem , albo stała przy ławce , żeby tylko mi dopiec , na szczęście w-f się skończył , a na 10 minut przed dzwonkiem dostałam buziaka od spoconego i bardzo seksownego Pawła . Przetrwałam kolejne 3 lekcje i poszłam z przyjaciółmi na lody … Była spokojnie i bardzo miło … No właśnie BYŁO …. Cóż można było przewidzieć , że coś się stanie .. Nie podeszła do nas Kasandra , lecz ktoś inny … Nie pomyślałam , że będzie aż tak strasznie ..


____________________________________________

jeej, jakoś się udało napisać , ale wydaje mi się być nudny . Następny za to będzie bardziej naładowany akcją .
- Dziękujemy , że ktokolwiek to czyta . <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Złapał mnie Szymon . Z moich oczu polały się łzy natychmiast przyszła pielęgniarka która zaczęła krzyczeć :
-Co wy robicie ? Ona ma złamane dwa żebra i problemy z oddychaniem . - uspokoiła się trochę – musicie wszyscy wyjść i to jak najszybciej rozumiecie ?
Wszyscy wyszli jak im kazała nawet nie zwróciłam uwagi ale Pawła nie było od czasu tej sytuacji z Kasandrą.

~ oczami Pawła ~

Nie mogłem uwierzyć jak Kasandra śmiała tu jeszcze przyjść , nienawidzę tej dziewczyny . Pobiegłem za nią chwyciłem za rękę i wtedy powiedziałem co o niej myślę :
-Słuchaj , nie zbliżaj się ani do mnie ani do moich bliskich . Ja cię nienawidzę dziewczyno jesteś taka pusta .- Wtedy się odwróciłem i poszedłem zobaczyć co z Paulą . Kasandra coś tam jeszcze krzyczała ale już jej nie słuchałem. Pobiegłem pod sale na której leżała. Wszyscy stali na zewnątrz mieli spuszczone głowy i wrogo się na mnie patrzyli. Mogę się założyć że mnie nienawidzą za to że Paula cierpi..
~ oczami Pauli ~
Byłam ciekawa gdzie jest Paweł . Nagle zobaczyłam go w drzwiach . Z moich oczu popłynęły łzy , czyste jak woda były to łzy bólu i bezsilności.
-Hej mała . - Było mu ciężko widziałam to – Słuchaj przepraszam Cie nie chciałem żeby to tak wyglądało a na pewno teraz nie leżałabyś przy tych wszystkich maszynach . Byłabyś szczęśliwa z kimś innym .. To wszystko przeze mnie. - Wtedy spróbowałam coś powiedzieć , udało się moje serce miało równy rytm gorzej z oddychaniem ale nie było tak ciężko jak na początku . Miałam zachrypnięty i osłabiony głos . Było mi strasznie ciężko ale dałam radę :
-Ej , podejdź tu do mnie.. proszę . - Podszedł do mnie , chwyciłam go za rękę i mówiłam dalej – To nie jest twoja wina , nie mieliśmy na to wpływu . Rozumiesz.. - mówiłam powoli robiąc bardzo długie przerwy. Pociągnęłam go za rękę , a on zrozumiał nachylił się pocałował mnie w czoło i przytulił ja wtedy syknęłam z bólu może i oddychać już mogłam ale moje żebra...
-Ałaaaa …
-Przepraszam nie chciałem . - zrobił smutną minę szczeniaczka.
-Już dobrze . - Uśmiechnęłam się do niego.
-Kocham Cię.
-Wiem – powiedziałam on się zaśmiał ja nie miałam takiej możliwości.
Po 8 dniach mogłam już wyjść ze szpitala ,a w poniedziałek iść do szkoły . Wiedziałam że mamy już nie ma w domu. Przez ten cały czas byli ze mną moi przyjaciele , prawdziwi przyjaciele no i oczywiście Paweł. Przyszedł po mnie , a ja ubrałam się w czarne rurki i do tego luźną bluzkę ponieważ miałam cały brzuch owinięty w specjalny gorset . Dzięki któremu miałam usztywnione żebra. Wyszliśmy ze szpital pod wieczór ponieważ zanim załatwiliśmy wszystkie wypisy trochę czasu nam zleciało . Byłam trochę zmęczona ponieważ z moją kondycją teraz nie jest za dobrze. Jutro rano miałam iść do szkoły trochę się bałam ..ale zasnęłam wtulona w ramiona Pawła .Czułam się w nich tak bezpieczna. Jak by to był mój kochany lew który przed wszystkim nie obroni. Paweł cały czas uważał żeby za bardzo mnie nie ścisnąć . Rano obudził mnie dość namiętnym jak na niego pocałunkiem.

__________________
Zapraszamy do komentowania ! : *
  • awatar Młodziara♥: @Unicooorn: i tak dalej ;)
  • awatar Unicooorn: Posłuchaj dziewczynko . ' Kopła Ją w brzuch i odrazu żebra złamane, bez sensu. ' Nie wytyczaj mi błędów , gdyż ja jestem dużo mądrzejsza od Ciebie . Nie pisze się kopła lecz kopnęła , a od razu , pisze się oddzielnie . Jeśli Ci coś przeszkadza , to po porostu nie czytaj . I jeszcze jedno przed A stawiamy przecinki , TAK DLA TWOJEJ WIADOMOŚCI , bo mądrością to nie grzeszysz . Przykro mi , ale odpuść sobie te swoje denne komentarze i zajmij się : nie wiem , może NAUKĄ .?! Odczep się od Nas , bo to co piszemy , to piszemy od siebie , jeżeli Ci nie pasuje to po prostu WYPIERDALAJ . Tyle mamy Ci do powiedzenia . :)
  • awatar Gość: Po drugie, obojczyk a żebra to jest zasadnicza różnica dziewczynko ;* pisz,pisz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Oj istny koszmar .. Podzieliła nas na grup mieszane , chłopcy – dziewczyny . No cóż , jedynym moim szczęściem było to , że byłam z Pawłem , a Kasandra była w przeciwnej drużynie . < GWIZDEK > rozpoczął się mecz , pierwsze minuty , a moja ‘ UKOCHANA ‘ siostrzyczka już leżała , nie obyło się bez komentarzy ze strony innych . Podniosła się i biegła dalej . Biegła prosto na mnie i mnie potrąciła , oczywiście ona się przewróciła , a ja musiałam ponosić odpowiedzialność .
- To był faul proszę Pani .! – krzyknęła mała zdzira .
- Nie to nie prawda , ona na mnie wbiegła . !
Widziałam wzrok Pani , był troskliwy , więc wiedziałam , że będzie rzut karny . Chciała odpuścić , więc się nie kłóciłam , uśmiechnęła Siudo mnie , że będzie okey ,
- i tak nie umie kopać piłki - podchodząc do mnie po cichu powiedziała w-f –istka . Odwzajemniłam uśmiech i pobiegłam na środek boiska . Z uwagą patrzyłam na to wszystko , no cóż ledwo co piłka poleciała 2 metry .. hehehe . Nagle poczułam , że upadam , a piłka leci mi w twarz , leżałam na sztucznej trawie , a piłka obok mojej twarzy . Nagle przybiegła Kasandra. Kopnęła z całej siły .. Ale nie piłkę , to mnie w klatkę piersiową . Poczułam ucisk , nie mogłam oddychać , chciałam , żeby ktoś przybiegł mi pomóc . Widziałam tylko nogi odchodzącej Kasandry i zamknęłam oczy .
Obudziłam się w szpitalu . Wszystko wokół wirowało , byli przy mnie moi przyjaciele , których do dotąd opuściłam , ale cieszyli się , że odzyskałam przytomność . Byłam podłączona do dziwnych urządzeń . Ale cieszyłam się z widoku jaki zobaczyłam . Wiedzieli , że za bardzo nie mogę mówić , ale zadawali pytania , na które mogłam kiwnąć głową . Uśmiali się przy tym . Nagle zobaczyłam w drzwiach stojącego Pawła , którego ktoś potrącił , do sali weszła ….
KASANDRA . W tym momencie nie wytrzymałam , chciał krzyczeć ale nie mogłam . Pomyślałam , jaka ona jest bezczelna , przychodzić tutaj po tym co mi zrobiła . ?! Suka jedna .
- Hej , jak się czujesz ? o widzę przyjaciele przyszli Cię odwiedzić - z głupim uśmieszkiem powiedziała bliźniaczka .
Oni widzieli jaką miałam minę kiedy ją zobaczyłam , dlatego kazali jej wyjść natychmiast ale nie poprzestała na tym . Stanęła naprzeciwko Pawła i zaczęła z nim rozmawiać. Odzyskałam siły , bo nie mogłam już tego wytrzymać , adrenalina mi się podniosła , a kiedy ona zobaczyła co mogę teraz zrobić nagle pocałowała Pawła . Nie mogłam tego znieść , podłączałam wszystkie kabelki , i wstałam z łóżka , ledwo co żywa podeszłam do tej dziewczyny i …
Przywaliłam jej z liścia , nie czując nóg , Ani rąk upadłam na ziemię , na szczęście ktoś mnie złapał ..

______________________________________________________

Nie miałam zbytniej weny , więc pisałam to co mi na myśl przyszło . Mam nadzieję , że nie zanudziło .
+ Proszę komentujcie , czy się podobało .
  • awatar Gość: dobrze zrobiła ! :D dodawaj więcej i dłuuuuuuuższe ^^ :D ♥
  • awatar always&forever: LOVEE!!! Pisz jak najczęsciej!!:*
  • awatar nicnazawsze: no co dalej? ;D też piszę :) Zapraszam do siebie ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Było tak jak myślałam ja na tv a z kuchni wydobywają się pyszne zapachy nie mogłam się doczekać tego pysznego obiadku . Włączyłam na MTV leci tam super program , zaczęłam go oglądać aż w końcu zadzwonił dzwonek do drzwi . Myślałam że to mama , miała dzisiaj wrócić . Otworzyłam drzwi a za nimi nie ujrzałam mamy za którą się bardzo stęskniłam , lecz Kasandra , bliźniaczkę . Z uśmiechu pozostało na mojej twarzy rozczarowanie i złość :
-Hej – powiedział bliźniaczka – Hej Paweł – krzyknęła przez moje ramią radością .
-Hej – odpowiedział Paweł z obojętnością w głosie .
-Cześć , pomóc Ci w czymś ?
-Nie kochana nie musisz mi pomagać , możemy porozmawiać na osobności ?
-No ok. - zamknęłam drzwi , mogłyśmy porozmawiać w cztery oczy .
-Słuchaj mała , nie dorastasz mi do pięt , i nawet jeśli myślisz że tak szybko odpuszczę sobie z Pawłem to się grubo mylisz , ja nie jestem taką szarą myszką jak ty . To nie ja straciłam swoją przyjaciółkę ponieważ doszła do załamania nerwowego przez Ciebie biedactwo ty moje . - stałam tak i tylko słuchałam co do mnie mówi po moim policzku spłynęła jedna łza a za nią kolejna nie mogłam uwierzyć w to co ona mówi. I wtedy uderzyłam ją w policzek odskoczyła ode mnie trzymają ręką w miejscu uderzenia i wtedy powiedziałam :
-Odpie*dol się ode mnie , nie chce Cię znać , rozumiesz ?
-Pożałujesz jeszcze tego zobaczysz.- Weszłam do domu trzaskając za soba drzwiami .
-Co się stało ? Spytał przerażony Paweł , z oczu lały mi się łzy .
-Nic , - odpowiedziałam , Paweł zrozumiał że się nie dowie dlatego podszedł do mnie i mocno przytulił.
-Już dobrze mała , spokojnie nie ma się co przejmować takimi osobami . - I wtedy , podniósł mój podbródek i namiętnie pocałował, przerwał nam kipiący makaron szybko pobiegliśmy do kuchni i zadziałaliśmy z tą sytuacją .
Jutro Poniedziałek , pomyślałam , uspokoiłam się po tej całej sytuacji, zjedliśmy spokojnie obiad a później poszliśmy na spacer . Wieczorem przyjechała mama długo z nią rozmawiałam poszłam spać dopiero koło 2 w nocy . Bardzo się za nią stęskniłam i musiałam z nią pogadać. Obudziłam się koło 6.30 no 8 do szkoły wyszykowałam się założyłam czarne rurki , t – shirt z nadrukiem i na to marynarkę , wzięłam torbę z książkami a raczej z samymi zeszytami , ponieważ był to pierwszy dzień szkoły dla tego możemy sobie pozwolić na mały luz . Zeszłam na dół na śniadanie , mamy nie było ( jak zwykle) , od rana przywitał mnie promienny uśmiech Pawła. Dałam mu buzi w policzek , zjedliśmy śniadanie i mogliśmy iść do szkoły. Droga zleciała mi bardzo szybko , było widać że Paweł jest trochę zdenerwowany . Uspokoiłam go że będzie wszystko okej . Zaszliśmy do szkoły Paweł chodził do klasy A , a ja do C no ale nic nie poradzimy . Jest jedno co mnie cieszy w tej całej sytuacji Kasandra chodzi do klasy za mną , czyli nie będzie mieć , aż tak często kontaktu z Pawłem. Pierwszą lekcję jaką miałam był w/f byłam w szoku bo okazało się że w/f będę mieć z klasą Pawła. Do szatni weszła pani ucząca w/f 'u .
-Moje Panie , dzisiaj ćwiczymy na dworze , będziemy grać w piłkę nożna . Podzielimy się na mieszane drużyny czyli chłopacy – dziewczyny .
Wyszła z szatni a zaraz za nią wbiegła Kasandra .
-O patrz , jak się ubrała obcasy 12 centymetrowe do szkoły – powiedziałam po cichu do Kasi . Ona się zaśmiała i powiedziała:
-Ciekawe jak księżniczka umie grać .
-Wszystko się okaże . - I wtedy usłyszałyśmy gwizdek pani . Oby dwie klasy stały już na boisku szkolnym , jeszcze tylko krótka rozgrzewka i zaczynamy . Widziałam Pawła jak on ślicznie wyglądał . W naszej rozgrzewce nie było zapału ponieważ to nie gimnazjum gdzie cieszyliśmy się na wf . Każdy ćwiczył , bo musiał, ale akurat mnie to pasowało bardzo lubiłam wychowanie fizyczne. Ale nie myślałam że ten wf to będzie koszmar …

___________________
Trochę dłuższy rozdział , ponieważ dawno nie pisałyśmy .

Miłego czytania : *
  • awatar Gość: no ciekawa jestem :D
  • awatar NIEZŁY TUPET: już nie mogę doczekac się kolejnej części :> wbijcie do mnie : D
  • awatar Gość: ciekawe co dalej... :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
- Co Ty wyprawiasz ?! – Spytał Paweł .
- Ja .?! TO chyba Tobie się osoby pomyliły . ! – Krzyknęłam ze łzami w oczach .
W tym momencie była chwila milczenia przerwana moim bełkotem . Było mi bardzo nie dobrze , no i stało się . Zwymiotowałam Na buty Pawła i jego spodnie .. Po chwili zaczęłam się śmiać z tej całej sytuacji . nie zauważyłam kiedy pojawiła się moja „ UKOCHANA ” siostrzyczka .
- Co Ty robisz dziewczyno . – Krzyknęła z ironią bliźniaczka .
WREDNA SUKA pomyślałam , Ale nie miałam sił , żeby jej odpowiedzieć .. Poczułam nagle , że ktoś mnie podnosi . Paweł .. Pojechaliśmy do domu . To tyle co zdołałam zapamiętać .
Obudziłam się dosyć późno u siebie w pokoju i zaczęłam się zastanawiać , co się stało . Z rozmazanym makijażem i w jakiejś koszuli zeszłam na dół i zrobiłam śniadanie . Nie pomyślałam o tym , że Pawła nie ma . Nagle usłyszałam pukanie .
- Kto tam . ? – Spytałam .
- Paweł , młoda otwieraj , bo zostawiłem klucze u kolegi , a Ty masz swoje .
- Dobra , już idę .
Wpadł do domu z jakimiś torbami .
- Hehehe , co tu masz .? – dopytywałam się .
- Stwierdziłem , że nie ma nic w lodówce . Poszedłem na małe zakupy . Kiedy wstałaś .?! Całkiem ładnie wyglądasz .. – I w tym momencie oboje się zaczęliśmy śmiać .
- No , no . To teraz mistrz kuchni będzie robił obiad . – Powiedziałam patrząc na niego .
- Bierz swoją herbatę i idź na TV , zaraz przyjdę to pogadamy .
Zbliżył się do mnie i łapiąc w pasie dał słodkiego buziaka .
- Ok , chyba będę częściej tak wstawała jak będę miała takie powitania – z uśmiechem poszłam usiąść na kanapie i włączyć TV .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
… Ja się w Tobie zakochałem , dlatego powiedziałem że jesteśmy parą , ale jak Ci to przeszkadza to powiedz ja wszystko odkręcę..;/ ?.
Przeczytałam tą wiadomość dwa razy i później odpisałam .
„ Tak naprawdę to Ty też mi się bardzoo podobasz . Dla tego nie musisz nic odkręcać . : )”
Usiadłam na łóżku i chwilę czekałam bo byłam ciekawa co odpisze < i nagle przyszła wiadomość było tam napisane :
„To się bardzo cieszę , za 2 minuty będę po Ciebie .”
Ni odpisała ponieważ już za chwilę rozległo się pukanie do drzwi , trochę mi to zajęło za nim zeszłam i otworzyłam drzwi miałam na sobie bardzo wysokie szpilki . Szczególnie jak dla dziewczyny która na co dzień chodzi w trampkach . Otworzyłam drzwi stał tam Paweł , nawet nie widziałam kiedy ale był przebrany miała na sobie dżinsowe spodnie , t-shirt i marynarkę. Był bardzo przystojny .
-jej … ale ty pięknie wyglądasz . - powiedział i obejrzał mnie od góry do dołu .
-Ty też niczego sobie . - Objął mnie ramieniem i pocałował w czoło , ruszyliśmy w stronę taksówki.
Gdy dojechaliśmy pod klub , zewnątrz było dużo lampek i balonów . W środku grała muzyka . Wszyscy już byli , trochę wstawieni byłam w szoku przecież to dopiero początek imprezy.
Paweł wziął mnie za ręką i usiedliśmy na chwilę na ławce przed klubem :
To teraz jesteśmy parą . - powiedział , czułam jago wzrok ale z jednej strony obawiałam się spojrzeć w jego oczy. On to zauważył i wtedy chwycił ręką mój podbródek i teraz już nie mogłam uniknąć jego wzroku . Patrzeliśmy sobie głęboko w oczy i wtedy on mnie pocałował . Było to wspaniałe uczycie , jest taka chwila która mogłaby trwać całą wieczność. N o ale z naszym szczęściem ktoś , musiał nam przeszkodzić .. i była to moja 'siostra'. Krzyknęła do nas już z daleka :
Hej , co wy tak siedzicie ? Chodźcie się bawić . - złapała Pawła za rękę i pociągła w stronę kluby Paweł poczekał za mną i weszliśmy razem . Podeszliśmy do baru siedzieliśmy tak w trójkę. Piliśmy drinki , były dość mocne . Nie byłam przyzwyczajona do picia alkoholu było to mój 3 raz w życiu , no ale nie chciałam żeby sobie pomyśleli że jestem jakimś dzieckiem . Powiedziałam że muszę iść do łazienki . Czułam mocny ból brzucha , chwiejnym krokiem weszłam do łazienki. Przykucnęłam i wtedy zwymiotowałam . Poczułam dużą ulgą . Przemyłam usta , całe szczęście jestem przesądna i noszę ze sobą podręczną szczoteczkę do zębów i pastę . Umyłam zęby i wyszłam . Nie było Pawła przy barze rozejrzałam się po sali i zobaczyłam go jak tańczy z bliźniaczką . Nasze oczy się spotkały , stał jak zamurowany a ona tańczyła śliniąc się do niego . Szybkim krokiem rzuciłam się do wyjść Paweł zaczął biec za mną przed klubem było bardzo dużo osób , podeszłam do grupy przyjaciół Pawła i wtedy jeden z nich powiedział :
-zapalisz? - kiwnęłam głową że tak . Zaciągnęłam się i trochę kaszlnęłam . Wtedy Paweł wyrwał mi z ręki papierosa i powiedział :
-Co ty robisz?
-Nic .
-Chodź na ławkę . - Nie byłam w stanie się opierać strasznie bolał mnie brzuch , położyłam się na ławce a Paweł ukucnął przy mojej twarzy. I wtedy zaczęła się burzliwa rozmowa :
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
przepraszamy ,że dopiero teraz, ale oto postacie , które występują w opowiadaniu . :
 

 
I .. no właśnie . Tutaj powinien być pocałunek ale w tym momencie ktoś z oddali krzyknął :
- Paweł .!? To Ty .?!
- Co Ty tutaj robisz . - krzyknął drugi z kolesi . Spojrzeliśmy na nich , a Paweł z wyrazem zdenerwowania na twarzy powiedział do mnie :
- Oj , kurde , to moi kumple z Londynu . Podchodzili coraz bliżej aż w pewnym momencie jeden z nich powiedział :
- Ej Paweł od kiedy tutaj jesteś .?! I już masz taką laskę .?!
- heej tak w ogóle , co wy tutaj robicie ?
Ej , ej , Paweł nie wymiguj się od pytań .!0
- A jakie było .? - powiedział z uśmiechem na twarzy , i spojrzał na mnie .
- No gdzie Ty taką laskę wyrwałeś .?! - odpowiedział chłopak i spojrzał z uśmieszkiem na mnie .
- A no .! Trochę się umęczyłem , ale dałem radę .! - powiedział Paweł , a wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem .
- No to tak .:
- Paula , to jest : Martin , Thomas , John i Jack .
- Miło Mi Was poznać . - Powiedziałam do nich , a oni wszyscy rzucili się na mnie . Nie wiedziałam o co im chodzi ..
- Ej chłopacy , dosyć .! Bo mi ją zgnieciecie . ! Uważać !
W końcu się ode mnie oderwali . Rozmawialiśmy przez chwilę, i okazało się , że chłopacy urządzają imprezę z okazji przyjazdu do Polski . O godzinie 20 : 00 w ' Manhattanie ' . Ucieszyłam się tym bardziej , że dawno nie byłam na imprezie . Umówiłam się z Pawłem , że pójdzie teraz z chłopakami,a później przyjedzie po mnie . Więc poszłam się szykować .
Mamy nie ma w domu , pojechała na szkolenie , dlatego wzięłam długą odprężającą kąpiel i umyłam włosy . Wyszłam z wanny w turbanie na włosach i poszłam poszukać mojej nowej krótkiej mini . Była ona śliczna , koronkowa w kolorze błękitnym i do nich miałam zamiar założyć czarne szpilki . Poszłam wysuszyć i uczesać włosy . Podkręciłam lekko włosy . Zrobiłam makijaż mocniejszy niż zazwyczaj . Skończyłam się szykować i czekałam na Pawła . Spojrzałam na telefon i na wyświetlaczu ukazała się godzina 19 : 30 . Miałam również jedną nieodebraną wiadomość od Pawła . Lekko mnie to zdziwiło ale odblokowałam telefon i dotknęłam ekranu z napisem : ' Otwórz '
Treść wiadomości była wręcz zaskakująca : Przepraszam Paula ale ..
  • awatar Gość: pisz , pisz < 33
  • awatar Młodziara♥: świetne ale co dalej :D
  • awatar Gość: Oo no i co dalej ?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Odebrał telefon a ja zobaczyłam w oddali idącą parę która trzymała się za ręce . Zbliżyli się do mnie byli jakieś 20 metrów od ławki na której siedziałam , byli to Kasia i Wojtek . Przyjemnie było mi na nich patrzeć zakochani w sobie po uszy. Pomachałam do nich , odmachali ,szybko wstałam i poszłam się przywitać Paweł nadal rozmawiał przez telefon byłam ciekawa kto do niego zdzwonił..
-Hej – powiedziałam całując w policzek Kasie i Wojtka .
-No Hej , a co ty tu robisz ? - zapytali . Byli w szoku , jak wychodziłam do parku to z nimi bo po tym jak zerwałam z moim pierwszym chłopakiem cały czas mówiłam że park jest dla zakochanych i nie ma co w nim robić...
-A no tak się wybraliśmy , razem z Pawłem.. na krótki spacer bo jest dzisiaj piękna pogoda .
-Ej mała a z tym Pawłem to coś będzie czy tylko tak przelotnie ? - zapytał Wojtek z łobuzerskim uśmiechem.
-No , wiesz na razie nie odpowiem Ci na to pytanie .. muszę się zastanowić . - odpowiedziałam również zadziornie jak on .
-Dobra , my idziemy na lody . A ty się odwróć .
-Co ?
-No odwróć się . - zrobiłam jak mi kazała a ona dała mi kopniaka na szczęście . - Powodzenia mała!
Odeszłam od nich i usiadałam na ławce a oni szli dalej ciesząc się swoją bliskością . Od razu jak usiadłam Paweł rozłączył rozmowę,
-Z kim ty tak długo gadałeś ?
-A mama dzwoniła żeby się zapytać czy u mnie wszystko dobrze , no właśnie masz od niej pozdrowienia . - wtedy.. Paweł się nachylił i dał mi buziaka w policzek.
-A to co miało znaczyć ?
-Mama kazała Cię ucałować. - Powiedział z tym swoim łobuzerskim uśmiechem na twarzy . Tak bardzo lubiłam ten wyraz twarzy , wręcz aż go chyba kochałam . Siedzieliśmy tak a nasze twarze, usta dzieliło już tylko kilka centymetrów . Zatopiłam się w głębi jego oczu. Byliśmy w tej pozycji chwilę ale trwa to dla mnie jak cała wieczność , wieczność która mogłaby się nie kończyć . I wtedy nasze usta się zbliżyły i....

_____________________________

Hej ! o to kolejny rozdział!
proszę jeśli przeczytacie ,dodajcie komentarz .. to jest tak mało a cieszy ;d . Od razu lepiej pisze się nam rozdziały gdy się wie że ktoś to czyta .
  • awatar Gość: suuper ;)
  • awatar Gość: no jest okej ;) zapraszam do dalszego czytania :)
  • awatar Młodziara♥: czytam :D ,,zbliżyły i pocałowały'' :D świetne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Za drzwiami stała kopia mnie . Zamurowana stałam i patrzałam co zrobi .. W pewnym momencie powiedziała :
- Hej , jestem tu nowa jak zapewne wiesz , ale musimy porozmawiać , czy mogłabym wejść ?
- Yyyy .. Dobrze , proszę wejdź do salonu .
Bez zastanowienia weszła i usiadła obok Pawła , uśmiechając Się do niego . Po czym stwierdziła , że chciałaby porozmawiać w ‘ cztery oczy ‘ .
- No dobrze , to ja pójdę na górę , nie będę wam przeszkadzać . – Odparł smutno i wyszedł .
- No to .. Po co przyszłaś ? – Spytałam lekko zdenerwowana i ciekawa
- Boo … No jak już zauważyłaś … jesteśmy do siebie podobne .. i .. Przed odejściem Twojego taty .. On nas rozdzielił , nie chciał abyśmy były razem .. Jestem Twoją siostrą , bliźniaczką .
- Haha , zaśmiałam się i powiedziałam – Zauważyłam .
Usiadłam obok niej i zaczęłyśmy rozmawiać . Była całkiem miła , bynajmniej tak mi się wydawało . Wypiła kawę , i wyszła .
Zawołałam Pawła , ale nie wychodził z pokoju , postanowiłam , że go odwiedzę . Weszłam po schodach na górę , nie pukając do drzwi otwarłam je . Paweł stał tyłem patrząc w okno . Cicho podeszłam i zaczęłam go łaskotać ..
- A masz za swoje ! teraz Ty oberwiesz ! – Śmiałam się .
- No przestań już , przeeestań ! – krzyczał i zaczął temat o gościu ,
- .. taa , okazało się, że mam bliźniaczkę , mieszka ulicę dalej , z inną rodziną . Wynajęła detektywa , gdy się okazało , że ma siostrę . Całkiem ciekawa historia .
- Ojjj , też bym tak chciał .. – Powiedział smutnym tonem i spuścił głowę w dół .
Zaczęłam się z niego śmiać , on też już nie mógł . Wpadliśmy w szaaał , ŚMIECHU . ! Po kilku minutach przestaliśmy i poszliśmy na mały spacer . Było ciepło , więc poszliśmy do sklepu po lody . Po zakupach wyszliśmy i stwierdziłam , iż Paweł nie da rady mnie dogonić .
- Kto pierwszy w parku dostanie jeszcze jednego loda ! – Krzyknęłam jak małe dziecko . Niby zabawa z najmłodszych lat , a nadal cieszy .
- DOOBRA , będę pierwszy , stawiasz – odparł Paweł ..
3 , 2 , 1 . START .!
No cóż … Przez chwilę prowadziłam , ale z lodem ciężko się biega , spojrzałam za siebie .. A Paweł już był przede mną . Wygrał , a ja ze smutkiem w oczach powiedziałam :
- … Mogłeś mi dać fory , a nie się przechwalać jak biegasz .. Nie dostaniesz tego loda , nie zasłużyłeś .
- Dziwnie zabrzmiało – Powiedział Paweł
- .. Ty to już masz same zboczone myśli – Zaczęliśmy się śmiać z siebie samych . Usiedliśmy na ławce , i rozmawialiśmy . Po chwili do Pawła zadzwonił telefon ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Kiedy w końcu się odezwał , serdecznie współczuł nam wszystkim . Chociaż i tak w jakimś stopniu nie czuł tego tak jak my . Usłyszałam nagle dzwonek jego telefonu on odebrał a ja mimicznie pokazałam mu że idę na górę , nie wiem czy zrozumiał ale miejmy nadzieję . Weszłam do pokoju była już 21. Stwierdziłam że wezmę krótki prysznic , założę krótkie spodenki i t-shirt czarny z nadrukiem I ♥ FRIENDS. Gdy już się umyłam zeszłam na dół schodząc zobaczyłam jak Paweł rozmawia jeszcze przez telefon . Zbliżyłam się do niego , dzieliły nas dwa stopnie . Przyczaiłam się, aż rozłączy rozmowę, schował telefon do kieszeni i wtedy ....
Skoczyłam na niego a obydwoje zlecieliśmy na sam dół , śmiejąc się :
- Mała żyjesz ? jak tobie do głowy jakiś pomysł przyjdzie to lepiej uważać - zaczęliśmy się oboje śmiać . Leżeliśmy w dość dziwnej pozycji nogi miałam przewieszone przez Pawła ramiona . W tedy Paweł się obrócił i znienacka zaczął mnie gilgać.Nie mogłam wytrzymać śmiałam się a jednocześnie miałam łzy w oczach .
- Przestań , proszęęęęę. - krzyczałam na cały głos , po dłuższej chwili Paweł się uspokoił i powiedział:
- Okej . Ale robisz coś do jedzenia .
-Dobra to może zrobimy razem naleśniki .
Podaliśmy sobie ceremonialnie ręce na zgodę i poszliśmy do kuchni . Paweł przechodząc koło stołu na którym stała mąka zahaczył o nią i wszystko się posypało na podłogę . Wybuchliśmy śmiechem i zaczęliśmy się rzucać mąką . To była prawdziwa wojna . Później musieliśmy to posprzątać . Nawet nam dobrze szło cały czas rozmawialiśmy . Upiekliśmy naleśniki , i usiedliśmy do stołu . Paweł siedział na przeciwko mnie . Gdy zjedliśmy zaczął dyskusję :
- Podaj mi na chwilę rękę - uśmiechnęłam się , nie wiedziałam o co mu chodzi on odwrócił moją rękę i spojrzał na moje blizny po cięciu się . Zapadła cisza i w tedy powiedział
- znalazłem żyletkę ... chciałbym tylko wiedzieć dlaczego sobie to robisz ? - spojrzał na mnie był zdenerwowany , smutny a zarazem zatroskany o mnie uśmiech z jego twarzy znikł.
- Ja już tego nie robię ... obiecuję - poczułam pojedynczą łzę na moim policzku , Paweł zauważył ją i starł wierzchem swojej dłoni .
- A dlaczego to robiłaś ?
- Ja po prostu dużo spraw zwaliło mi się na głowę jeszcze śmierć Marty . Było mi ciężko ale to już przeszłość staram się tego nie robić ...- przerwałam żeby zobaczyć wyraz jego twarzy teraz widziałam już tylko smutek - naprawdę wierz mi z tobą jest mi łatwiej nie myślę już o tym .
Nic nie powiedział przez chwilę milczeliśmy aż w końcu wstał nie wiedziałam co chce zrobić a on podszedł do mnie i przytulił od tyłu i wtedy powiedział :
- Wiem że krótko się znamy ale zależy mi na tobie więc proszę nie rób sobie tego .
Czułam jego ciepło na swojej szyi jego piękne perfumy . Byliśmy tak chwilę przytuleni aż w końcu zadzwonił dzwonek do drzwi . Pomyślałam że to mama znowu zapomniała kluczy poszłam i otworzyłam drzwi ale za nimi nie było mamy ...
Byłam w szoku tym widokiem jaki zobaczyłam..

_____________________________
Przepraszamy !
Wiemy , że mówiłyśmy że nie będzie nas 3 dni a nie napisałyśmy nic przez 5 dni . Dlatego przepraszamy wszystkich za to .
To jest kolejny rozdział , mamy nadzieję że się spodoba ! I bardzo serdecznie prosimy i zachęcamy do komentowania i dawania swojej opinii. ;**
POZDRAWIAMY ! ;D : ***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nie spodziewałam się osoby , aż tak podobnej do mnie . Stanęłam w miejscu w bez ruchu i patrzałam na nią . Była identyczna : miała długie czarne włosy ( jak ja ) , miała piękną cerę i śliczne , duże błękitne oczy . Jej styl ubierania był strasznie podobny do mojego .. Rozmyślałam nad tym dłuższą chwilę , kto to jest .?! Jednak moje myśli przerwały krzyki przyjaciół ze szkoły :
- Ej , Paulina , masz sobowtóra .! HAHA . !!
- Paula patrz , Twój klon , może to Twoja siostra .?!
... W milczeniu wysłuchałam wszystkich krzyków i powolnym ruchem skierowałam swój wzrok na lodziarnię . ! Siedzieli tam moi przyjaciele omawiając rozpoczęcie roku . Złapałam za rękę Pawła i pociągnęłam go za sobą , chciałam się wyrwać z wejścia i komentarzy tych ludzi .
Podeszliśmy z Pawłem do stolika i przedstawiłam go każdemu po kolei , zauważyłam , że dość szybko przyzwyczaił się do ich towarzystwa . Zaczęła się rozmowa i przerwane zdania śmiechem . Jednak nie ,zrobiło się za wesoło gdy ktoś wspomniał o Marcie . W moich oczach pojawiły się łzy ale Paweł nie wiedział o co chodzi ... Zdezorientowany zaczął wy pytawać , jedyne co usłyszał to słowa : ODESZŁA . Czas szybko leciał , a nawet nie zorientowaliśmy się , że już po trzeciej . Poszliśmy więc szybko kupić książki i zanieś papiery do szkoły . Zjedliśmy coś na mieście i wróciliśmy do domu . W wejściu usłyszałam imię Marta .. Paweł zaczął o nią pytać bo stwierdził , iż w towarzystwie jej najlepszych przyjaciół i nie wypytywał ...
Opowiedziałam mu cała historię . Zaniemówił ..


_______________________

Dzisiaj dodałyśmy 2 rozdziały , ponieważ nie będzie nas 3 dni , wyjeżdżamy do : KRZESZOWA . ! DD Postaramy się to później nadrobić .! : )

No to pa , pa . ; ) ; * ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Usłyszałam jak mama mnie woła . Wyszłam z łazienki i szybko zbiegłam schodami na dół w drzwiach zobaczyłam mamę jak rozmawiała z jakimś chłopakiem usłyszałam tylko :
-Tak , tak rozmawiałam z twoją mamą i wszystko wiem zaraz poznasz moją córkę .. , Paula chodź tu do mnie dalej .!
Chłopak spojrzał na mamę i pokazał palcem na mnie stałam na schodach jak wmurowana . Dopiero teraz zobaczyłam jaki on jest ładny a jak ja wyglądałam pomyślałam tylko czy ten dzień się kiedyś skończy ..
-Hej - powiedział chłopak , jego głos też był śliczny
-Heej - stałam jak zamurowana
-Kochanie to jest Paweł jest synem mojej koleżanki , właśnie się przeprowadzili z Londynu po 10 latach jego mama szuka dopiero mieszkania więc Paweł na razie zamieszka u nas .
Spojrzałam na nią pytająco. A później mama dodała że jutro pójdziemy razem na miasto kupić książki do szkoły . Powiedziałam jej ok ale teraz muszę iść bo jeszcze mnie czeka sprzątanie pokoju . Skłamałam tylko po prostu nie mogłam już tam dłużej stać on był taki ładny a ja w pidżamie w krowie łaty..
Położyłam się szybko do łóżka i zasnęłam od razu za dużo atrakcji jak na jeden dzień ..
Obudziłam się bardzo wcześnie o 5:30. Leżałam w łóżku i długo rozmyślałam wiedziałam , że mamy nie ma w domu . Po jakimś czasie stwierdziłam że burczy mi w brzuchu wstałam i weszłam do łazienki. Przemyłam twarz wodą. Toaleta poranna zajmowała mi jakieś 30 minut. Założyłam czarne rurki , biały t-shirt i do tego szary sweter. Włosy zostawiłam rozpuszczone . Podczas gdy malowałam rzęsy usłyszałam jak ktoś krząta się po kuchni , pomyślałam , że to mama . Skończyłam malowanie i od razu ruszyłam w bieg. Miałam same skarpetki nie miałam papci ... Biegłam po schodach jak nagle poczułam straszny bół głowy , nogi i pupy . Gdy już znalazłam się na samym dole powiedziałam tylko z grymasem na twarzy
- ała - nagle ktoś pojawił się koło mnie i nie była to mama był to Paweł spojrzałam w jego oczy i poczułam piękny zapach jego perfum. Powiedział do mnie :
-Hej mała jak noga , boli ? spróbuj wstać .. -spróbowałam wstałam z grymasem na twarzy . Nie uszło to jego uwadze . Paweł wziął mnie na ręce i położył na kanapie i tam kazał mi czekać , a sam poszedł po apteczkę zrobił mi opatrunek , podziękowałam mu . Popatrzył na mnie i zapytał
- Na pewno idziemy po książki .?
-Tak dam radę a po za tym musimy . - Nie odpowiedział tylko uśmiechnął się nie pewnie i poszedł do kuchni zrobić jakieś jedzenie. A ja kulejąc udałam się na górę do pokoju po moją torbę. Jak zeszłam na stole czekały na mnie pyszne tosty.
-Pyszne- powiedziałam wchodząc do kuchni i uśmiechnęłam się do niego miał na sobie czarne rurki t-shirt i czerwoną koszulę w kratkę . Usiadłam do stołu i zaczęliśmy jeść . Na koniec naszego pysznego śniadania powiedział :
- Widzisz Paula zagranicą wszyscy na śniadanie jedzą to samo co my czyli tosty. - Uśmiechnął się . Dopiero teraz zwróciłam na to uwagę ale miał piękny angielski akcent. To było takie słodkie jak coś mówił . Nie spostrzegając się zapatrzyłam na niego nagle powiedział
- Jestem brudny ?
- Czemu ?
-No bo tak dziwnie się na mnie patrzysz... - był zdziwiony
- Nie , zamyśliłam się - uśmiechnęłam się do niego i on też odpowiedział uśmiechem . Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę było dość nie komfortowo powiedziałam -
-Musimy się zbierać bo musimy jeszcze zanieść Twoje dokumenty do szkoły . -Obydwoje wstaliśmy od stołu i poszliśmy się ubierać. Założyłam moje ciepłe buty 'ala emu' i do tego fioletowa puchowa kurtka , rękawiczki i szalik . On też się ubrał i byliśmy gotowi do wyjścia , wzięłam jeszcze torbę , wyszliśmy z domu i zamknęłam drzwi. Dużo rozmawialiśmy dowiedziałam się że mieszkał w Londynie ponieważ jego tata dostał tam pracę , a teraz jego rodzice rozeszli się i on z mamą wrócił do polski. Gdy dochodziliśmy do galerii czułam się tak jak bym wiedziała o nim wszystko ... . Gdy weszliśmy do środka zobaczyłam zaraz przy drzwiach dość dużą grupkę osób którzy rozmawiali . Pomyślałam że musi to być nowa osoba spojrzałam i wiedziałam że jest to dziewczyna . Odwróciła się .. i zobaczyłam jej twarz ... zamarłam ...

_______________________________

Dziękujemy za komentarze i prosimy o więcej . !

A pro po pytań , same nie wiemy ile będzie rozdziałów . ! : )
jak nas wena poniesie to będzie ich więcej niż same byśmy myślały . : )
Pozdrawiamy Gabi & Daga . ♥
 

 
~ Oczami Pauli ~
Znowu to samo . pomyślałam wchodząc do domu za mną szła a raczej biegła zdenerwowana i wkurzona mama . Wbiegłam szybko po schodach weszłam do mojego pokoju i się tam zamknęłam na klucz . Mama była na mnie zła , zadzwonili do niej ze szkoły że mam podejrzane rany na rękach. Spojrzałam na moje całe pocięte ręce i momentalnie poleciały mi łzy.. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi i głos mamy :
- Kochanie otwórz proszę cię .... Paula otwieraj - mama była zdenerwowana i to bardzo słyszałam to w jej głosie bardzo dobrze ją znam tata umarł gdy miałam 3 lata nie pamiętam go ale wiem ,że go teraz bardzo potrzebuję . Przecież gdyby on żył byłoby inaczej... Moje rozmyślenia przerwał głos mamy: Mała proszę cię otwórz .- Wiedziałam że nie jestem w stanie teraz z nią rozmawiać odkrzyknęłam jej od niechcenia- Nie ! Rozumiesz nie chcę z tobą rozmawiać...!- wiedziałam że ją to zabolało ale to właśnie przez nią robiłam to sobie .. krzywdziłam się może gdyby poświęcała mi więcej czasu.... łzy przestały mi lecieć wstałam z łóżka podeszłam do szafy i założyłam leginsy i sweter z golfem. Było bardzo zimno był środek zimy. Usiadłam na moim futrzanym dywanie wyciągłam z szafy kilka albumów najpierw obejrzałam te z mojego dzieciństwa i znowu zaczęły lecieć mi łzy zobaczyłam zdjęcie na którym byłam ja i mój tata. Później oglądałam kolejne albumy znalazłam jedno z moich ulubionych zdjęć byłam na nim ja , Kasia , Marta , Szymon i Maks .. byliśmy w tedy nad jeziorem nagle zaczęły mi powracać wspomnienia Kasia i Wojtek tam narodziło się ich uczucie do dzisiaj są razem i bardzo dobrze się im układa . Nagle w całym pokoju rozległ się dzwonek mojego telefonu na wyświetlaczu pokazało mi się, że dzwoni Kasia , odebrałam :
- No Hej kochana, co tam u ciebie ? Jak mama wkurzona ? proszę cię powiedz mi szczerze dlaczego ty to robisz ?
- Słuchaj mam swoje powody ja już po prostu nie wyrabiam mama cały czas w pracy , taty nie mam jeszcze w szkole nie daje sobie rady mam tego wszystkiego dość . - gdy to powiedziałam po moim policzku spłynęła pojedyncza łza ...
-Możemy się teraz spotkać ? - zapytała Kasia , wiedziałam że to nie ma sensu bo mama na pewno mnie nigdzie nie puści i będzie chciała ze mną pogadać usłyszałam delikatne pukanie do drzwi
-Słuchaj Kasia nie za bardzo właśnie mama chce ze mną pogadać , pa ,pa buziaki !
- Pa .
Poszłam i otworzyłam drzwi za nimi zobaczyłam zmartwioną i zapłakaną mamę od razu rzuciłam się jej naszyje , stałyśmy tak chwilę a później poszłyśmy do salonu i tam zaczęłyśmy rozmawiać .
Hej maleńka co się dzieje ? - widziałam że jest jej ciężko
Mamo ja już po prostu nie mogę pokłóciłam się z dziewczynami a jeszcze na dodatek ciebie nie ma prawie cały czas w domu.. - przerwałam a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Hej Paula zobaczysz na pewno z dziewczynami się jakoś dogadasz a z moją pracą jak na razie nic nie poradzimy ale obiecuję ci że już niedługo to się zmieni .. -przytuliła mnie jeszcze mocno -Kocham Cię - powiedziałam jej do ucha siedziałyśmy tak jeszcze chwilę obejrzałyśmy nasz ulubiony program i ja powiedziałam że idę się kąpać .
Weszłam do łazienki , otworzyłam kosmetyczkę z której wyjęłam mój ulubiony płyn do kąpieli o zapachu mango i granatu kochałam go , weszłam pod prysznic umyłam się , i ubrałam moją ciepłą pidżamkę i cieplutkie skarpety. Zobaczyłam jak w mojej kosmetyczce znajduje się żyletka wzięłam ją do ręki chwilę na nią popatrzałam później na moje ręce i bez zastanowienie wyrzuciłam do kosza. Umyłam zęby. założyłam aparat ortodontyczny i od razu pomyślałam że niedługo mnie czeka aparat ale na stałe od razu posmutniałam ....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Grupa przyjaciół , już nie taka jak przedtem , ale mniejsza o jedną osobę , i sto razy smutniejsza od poprzedniej . Wszyscy spotkali się pod szkołą , ubrani na galowo . Śmiech nie ogarnął ich nawet na sekundę .
W ten dzień także odbył się pogrzeb ich przyjaciółki .
Każdy z nich chciałby być teraz przy niej , ale tak się nie dało .. Oni wiedzieli .. , że ona była teraz obok nich .
Ten dzień był inny od reszty , które przeżyli , był dziwny . Ten ból , który ogarnął każdego po stracie kolejnej osoby , która była tak ważna w ich życiu .. Nie potrafili się pozbierać , ale każdy się wspierał jak tylko potrafił , każdy znalazł choć trochę sił , aby pomóc drugiemu . na tym właśnie opierała się ich znajomość , na zaufaniu i pomocy.


_________________________________

dzisiaj jeszcze coś dodamy . ♥
taki krótki , żeby to jakoś podsumować + komentujcie .... ; )
 

 
Rozdział 5 .

i .. no właśnie . To była jedyna rzecz która mnie zaskoczyła . To był grosik . Zastanawiałem się , dlaczego grosik , ale odpowiedź otrzymałem w liście.
Byłem ślepy , mówiąc szczerze . Nie zauważyłem tego , że ona mnie pokochała , napisała ten list , bo nie potrafiła powiedzieć mi tego co do mnie czuje , byłem jej przyjacielem , a ona nie chciała niczego popsuć . W głębi duszy , też codo niej czułem , ale nie chciałem o tym myśleć . Po przeczytaniu krótkiego listu , położyłem się i zacząłem analizować po kolei każde jego słowo , każdy wers , każde zdanie . Nie zauważyłem nawet kiedy usnąłem . Obudziłem się w środku nocy około godziny 3 , i poszedłem się wykąpać , no bo przecież rozpoczęcie roku , jakoś trzeba wyglądać . Nie sądziłem , że będzie , aż tak przygnębiające i smutne .

---------------


Hej mamy taką prośbę jeżeli czytacie ( a mamy taką nadzieję ) to komentujcie , jest nam w tedy milej .. no i kolejna część opowiadanka ! miłego czytania ! : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Rozdział 4 .

Kasia ocknęła się i szybko wstała . Zadzwoniła na pogotowie i policje . Wszyscy płakali pytając samych siebie : DLACZEGO.?!
Podeszli niepewnie do biurka , na którym leżał list i stało małe pudełeczko . List podpisany był : Dla najbliższych . :

„ Przepraszam Was wszystkich , ale nadmiar obowiązków i problemów mnie przytłaczał, nie mogłam dłużej wytrzymać . Wszystko się zawaliło . Ja się nie poddałam , ja tylko usiadłam , bo byłam zmęczona walką o innych , teraz odpocznę i popatrzę kto powalczy o mnie .
Tato . ! O ile mogę tak do Ciebie mówić . Nigdy mnie nie zauważałeś , zawsze liczyła się tylko Twoja praca , i to jak Ci ciężko . Miałam większe problemy niż to , że spóźniłeś się do firmy 5 czy 20 minut . TO NIC .! Nie szanowałeś mnie i traktowałeś jak służącą . Ale i tak zawsze Cię kochałam i będę kochać , ZAWSZE . !
Przyjaciele , Kocham Was , Kocham Was i jeszcze raz KOCHAM WAS . Byliście dla mnie podporą i rozumieliście jak nikt inny , to dla Was byłam w stanie wstawać codziennie z łóżka , to Was jako pierwszych chciałam widzieć , WAS . Teraz będę z Wami myślami i duchem .
~ Do zobaczenia , Marta .

Kasia przeczytała to ze łzami w oczach . i wzięła do ręki pudełeczko , które stało obok niej ,a właściwie pozytywkę . Otworzyła , a ono zaczęło grać melodyjkę , było popsute i trochę fałszowało , ale to pamiątka po jej mamie , w środku oprócz melodyjki znajdował się naszyjnik . Ze zdjęciem jej matki , nigdy jej nie widziała , ale gdy tylko miała jakiś problem to do niej się zwracała .
Szymon usiadł na łóżku i wpatrywał się w otwarte oczy Marty , jak by coś chciała powiedzieć , lecz nie mogła . Zauważył on jeszcze jeden list . List zaadresowany był do niego , leżał pod jej łóżkiem . Nie powiedział o nim nikomu , tylko wziął i schował . Przyjechała karetka i policja , zabrano zwłoki i powiadomiono rodzinę ..


~ Oczami Szymona ~
.. Nie dałem po sobie poznać , że byłem zdenerwowany , dlaczego ona to zrobiła , to pytanie wciąż mnie dręczyło .. Przecież wiedziała , że ją kochamy , mogła powiedzieć nam o wszystkim jednak tego nie zrobiła , bała się … Najzwyczajniej w świecie się bała ..
Wziąłem ten list , aby przeczytać go w domu .. Nie sądziłem , że mogłem być aż tak głupi żeby tego nie zauważyć . Usiadłem na łóżku i otworzyłem list , jego zawartość mnie zdziwiła . Była tam karta papieru , zapisana w połowie i ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Trzy dni zostały do rozpoczęcia roku , przyjaciele chcieli się spotkać , dzwonili do siebie codziennie , ale jakoś nikt nie miał czasu . Wreszcie go znaleźli . Umówili się ze sobą , pod domem Marty , ponieważ jako jedyna nie odbierała telefonu i nie było jej na fejsie . Pukali , walili w drzwi , nikt nie otwierał . Szymon ćwiczył zapasy , był wysportowany więc spróbował swoich sił i wyważył drzwi . Weszli po kolei. Poczuli dziwny zapach , a raczej smród , rozkładającego się ciała . Przeszukali cały dom ale nic nie znaleźli z wyjątkiem zamkniętych drzwi od pokoju Marty . Bez zastanowienia , wyjęli drzwi z zawiasów i weszli do pokoju . To co zobaczyli, nie było wymarzonym widokiem . Na śnieżnobiałym dywanie leżały zwłoki Marty . Kasia nagle zemdlała, a Szymon zwymiotował .. Jedynie Maks jakoś się trzymał . Marta leżała w wielkiej kałuży krwi cała blada i sina , z otwartymi oczyma i żyletką w ręce .
 

 

Kolejny dzień zapowiadał się ciekawie , jednak nie był .. Jeszcze pełne 2 tygodnie i zaczynamy naukę .. Rozmyślała Marta budząc się . Nie miała ona łatwego życia . Jej Matka odeszła , gdy ona się urodziła , nie widziała jej nigdy na oczy natomiast ojciec ciągle wypominał jej co robi źle , nigdy jej nie chwalił , za to jakie osiągała wyniki w nauce , czy też za swoje hobby , a miała ich dużo i radziła sobie świetnie . Kochała rysować , malować , pływać , grać na gitarze i jeździć konno .. Na wszystko zawsze znalazła czas . W dzień była uśmiechnięta, ale gdy tylko minęła 21 .. Stawała się smutna , słaba , zła na samą siebie . Jej ojca nigdy nie było w domu , wracał tylko na święta , lub gdy miał wolne . Ona znajdowała ukojenie w czymś innym . W żyletkach . Mijał dzień za dniem , a ona siedziała w domu , nie otwierając nikomu , nie dzwoniąc i nie rozmawiając .. z każdym dniem traciła coraz więcej krwi . Nie mogła tego znieść , tydzień przed rozpoczęciem roku podcięła sobie żyły .. Nikt nie myślał , że będzie tak tragicznie .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Można byłoby pomyśleć … Piątka dobrych przyjaciół : Maks , Szymon , Kasia , Marta i Paulina ich paczka rozpadła się .. A byli tak zgrani ze sobą . A wszystko przez jedną osobę , pustą , blond zdzirę w różowych ciuszkach , ze swoim pieskiem ‘pinkiem’. To przez nią wszystkie ich problemy , NOSIŁA ONA NAZWĘ , bo inaczej nie można powiedzieć , może lepiej brzmiałoby .. Wabiła się Patrycja , dla przyjaciół Pati .. O ile ich miała …
Zaczęło się to pod koniec wakacji ..
Pięknie , słonecznie , jak co dzień , przyjaciele umówili się , że pojadą na plażę . Ok. 12 zbiórka w parku ,
- przejdziemy się – zaproponowała Kasia
Nie mieli daleko . W 15 minut byli na miejscu , grzało ich słońce , postanowili ,że pójdą popływać .. jak zawsze wygłupy , zabawa , bo to było najlepsze , każdy z nich się doskonale rozumiał , byli jak rodzina . Wyszli z wody , poszli się poopalać i coś zjeść . Gdy tak siedzieli jedząc ; Marta zauważyła swojego byłego razem z wypudrowaną lalą , szli w ich kierunki trzymając się za ręce. Marta nie mogła tego wytrzymać, on wiedział jak to ją bolało , a śmiał jej się prosto w twarz . Był z nią dla zakładu .. Nie może tego zapomnieć.. Każdy z jej paczki , kiedyś kogoś stracił , kogoś bliskiego ..
- Zapomnij , nie warto – powiedział Szymon
Na jej twarzy pojawiła się łza , łza szczęścia , wiedziała , że każdy ją rozumie i pomaga . Za to ich kochała .
- No cóż ja z Martą i Paulą pójdziemy poskakać , bo ratownik poszedł , a wy pilnujcie – uśmiechając się powiedziała Kasia .
- Nooo , no . My będziemy wam pilnować ,a wy się bawić w najlepsze .. Oj nie ma tak , coś za coś . ! – Stwierdził Maks
-Aaa , spoko , później zmiana . ! – krzyknęła Kasia wchodząc na pomost .
Było już po 16 i wszyscy z plaży się powoli zmywali , zostało kilkanaście osób .
Chłopacy siedząc i obserwując swoje przyjaciółki wytykali ich wady i zalety , oczywiście pozytywnie , uśmiechając się przy każdym wypowiedzianym zdaniu .
Dziewczyny natomiast , skakały z pomostu . jednak po chwili .. Brakło Marty . Zaczęły krzyczeć ;
- Marta , gdzie Cię wcięło .!?
-Ej , powiedz coś , Marti . !
Ale nikt nie reagował .. Wskoczyły do wody , i poczuły , że coś je wciąga .. CHACHACHACHA ! krzyknęła wyskakując z wody Marta . Po chwili ujrzała, że gonią ją jej koleżanki , przewracając się o piasek .! śmiały się .
- No cóż chłopacy , dla was brakło czasu na skakanie , idziemy.. – stwierdziła zdyszana Marta i położyła się na kocu .
-Oj my wam jeszcze pokażemy – uśmiechnął się Szymon i zaczęli się pakować ..
Wracając do domu przez mały lasek , rozmawiali i śmiali się .. Wrócili do domu i poszli spać , byli bardzo
zmęczeni .
  • awatar CrazyOla: no nieźle się zaczyna ;)
  • awatar U&Ł: Kurcze, świetnie się zapowiada. Wabiła się Patrycja, oj jak ja nie lubię Patrycjii.. serio, fałszywe zdziry.. ; DD. Zaraz się biorę za czytanie, nadrobię szybko to wszystko, zeby już wiedzieć o co chodzi w dalszych częściach. Ja także piszę opowiadanie, a raczej książkę. Zapraszam, mam nadzieję że zainteresuję lekturą, tak jak wy zainteresowałyście mnie. http://elleain2.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jesteśmy tu nowe , a właściwie jedna z nas ma już tutaj bloga : www.kokardka1115.pinger.pl .
Mamy po 14 lat , i ostatnio jakoś wpadłyśmy na pomysł , żeby założyć własnego bloga , z OPOWIADANIAMI . < 3 Jak mamy wenę to piszemy , i sklejamy kawałki , mamy na dzieję , że się spodobają . ♥
Pozdrawiamy . : )